Depresje klasyfikuje się dzisiaj jako zaburzenie nastroju; to trochę tak, jakby złośliwy nowotwór nazwać "zaburzeniem wzrostu komórek" - pomocne, o ile ktoś wie dostatecznie dużo o komórkach.

Depresja - ta tajemnicza choroba jest wg WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie! Do niedawna, ze względu na słabą znajomość społeczną oraz brak wyraźnych przyczyn zachorowalności, "złego stanu" chorego, było często lekceważona. Osoba z depresją albo nie przyznawała się do niej, albo była pozostawiana samej sobie i zbywana słowami "weź się w garść". Obecnie coraz więcej ludzi poznaje istotę choroby, zaczynamy poznawać "co to jest depresja", a kolejne mity np. na temat leków przeciwdepresyjnych są obalane.

Ta strona jest robiona przez ludzi, którzy z depresją mieli styczność. Informacje tutaj zebrane pochodzą z pierwszej ręki, ale nie mogą oczywiście zastąpić porady lekarskiej. Nie pomogą też w samodzielnej walce z depresją. Przypominamy - depresja jest ciężką chorobą, która bezwzględnie wymaga pomocy psychiatry. Strona ta ma przybliżyć problem, być źródłem informacji dla ludzi chorych, jak i ich bliskich. Zapraszamy do lektury!

Ktoś, kto nigdy nie przeżył ciężkiej, porażającej depresji nigdy nie zrozumie w pełni przejmujących doznań towarzyszących tej chorobie. Stan głębokiej depresji zbliża się do granic tego, co nazywamy cierpieniem nie do opisania. I nie chodzi tu (jak sądzą niektórzy) o przygnębienie, tyle że głębsze niż zazwyczaj. Jest to odmienny stan świadomości, tylko z pozoru podobny do normalnej emocji.

Ostatnio dodane

Czy kobieta w okresie menopauzy jest bardziej podatna na zaburzenia depresyjne? Czy menopauza wywołuje depresję czy też jest to jedynie zasłona dymna, którą łatwo obronić się przed zmianami związanymi z menopauzą? » Depresja w menopauzie

» Jak nie dać się jesiennej depresji?
» Depresja czy jesienna chandra - kiedy szukać pomocy w gabinecie psychologicznym
» Sięgnij po dziurawiec - to naturalny prozac!

W leczeniu depresji, poza farmakoterapią, stosuje się również psychoterapię - zarówno indywidualną jak i grupową. W ramach różnorodnych technik stosowanych w psychoterapii depresji, terapeuci o orientacji poznawczo – behawioralnej, stosują techniki związane z pracą nad zachowaniem pacjenta w depresji... » Techniki behawioralno - poznawcze w psychoterapii depresji | Światłoterapia w leczeniu depresji

Jeśli masz pytanie, wątpliwości, jeśli Ty lub bliska Ci osoba miała kontakt z depresją, podziel się z nami swoją opinią, doświadczeniem lub wiedzą. Dziękujemy!

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 All
Piotr
Napisałem artykuł o depresji i jak sobie z nią radzić za pomocą diety Tak dokładnie DIETY zapraszam do lektury http://zeberkiewicz.eu/tryptofan/
5 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Marek
https://web.facebook.com/groups/ketaminawdepresji/
Zapraszamy do nowo utworzonej grupy każdego, który widzi dla siebie nadzieję w antydepresyjnym potencjale Ketaminy,
gdyż środki stosowane dotychczas nie przynoszą
"wyczekiwanych" efektów.
Jeżeli wpadłeś na jakieś nowe informacje dotyczące tej substancji lub masz zamiar dopiero zaznajomić się z tematem, to wal jak w dym!
https://web.facebook.com/groups/ketaminawdepresji/
11 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kasia
Czy jest ktoś w stanie mi pomóc bardzo często mam myśli samobójcze i męża który cały czas mnie poniża nie mogę już wytrzymać.nie mam przyjaciół nigdzie nie wychodzę nic mnie nie cieszy do logo mam się udać
12 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
paulina
Wyszłam z tego wygrałam z depresja i cieszę sie życiem nawet do tego stopnia sie zmieniłam ze otworzyłam swoja działalność i jestem osoba niezalezna???? i chociaż mogłabym cofnąć czas to nie zrobiłabym tego bo nie zaluje tego ze chciałam sie zabić ten epizod ta choroba spowodowala ze jestem innym człowiekiem silniejszym nie ma rzeczy niemożliwych tylko na to trzeba czasu leczenia ja 6 tyg przebywalam w szpitalu ale pomogli mi wyzdrowialam????
7 miesięcy temu
paulina
Jesli masz juz myśli samobójcze musisz sie niezwłocznie zgłosić na oddział psychiatryczny tam ci pomoga???? bo od myśli do próby dzieli cie juz tylko krok tez tak miałam nie chciałam pomocy sie leczyć i miałam próbę samobojcza ale to wina choroby bo ona tak sprawia ze nie myślimy logicznie jestesmy egoistami chcemy sobie ulżyć bo w takim stanie wegetacji ciężko jest zyc jesli chcesz opowiem ci moja historie i ci pomogę bo sama przez to przechodziłam i wiem najlepiej jak z tym walczyc????
7 miesięcy temu
paulina
Hej mam na imię paulina mogę ci pomoc jesli chcesz jestem po silnym epizodzie depresji miałam próbę samobojcza wyszłam z tego i cieszę sie zyciem????
7 miesięcy temu
wioletta
Witam.. Pisze w skrócie bo zaczynam juz czwarty raz i bylam ponad w polowie.. I juz to mnie wkurzylo.. Nie piszac brzydko.. Ogólnie mój problem polega na tym ze jeśli sie nie wyprowadzę jak najszybciej od mamy(mieszkamy same ) to nie wiem no.. Nie daje rady.. Psychicznie nie daje rady, mam 19 lat, dużo ogólnie przezylam w swoim życiu od malego dzieciatka do dzis zawsze aie cos dzialo.. Ojciec alkoholik, faceci od mamy, ktorych sprowadzala, partner wieloletni, który kiedyś bil moja mame nie robi tego od kad odwazylam stanąć w jej obronie kiedy mialam okolo 14-15 lat. Awantury w domu byly nie caly czas ale jakby warstwami.. Ogonke mialam ciezke dzieciństwo, ale nie zbaczajac z tematu.. Od kad szukam pracy od roku niestety z moim wyksztalceniem tak jest, popeelnilam wiele bledow, których bardzo zaluje. Po prostu nie daje juz rady.. Budzę sie rano i pierwsza moja myśl to "po co mam dzis wstawać z lozka ?? Czy jest sens ?? Rownie dobrze mogę przeleżeć caly dzien w lozku zeby tylko mina jiz ten dzień" Szczerze mówiąc gdyby nie mój partner jestem pewna w 100% ze nie bylo by mnie juz tu na tym świecie.. Nie raz myślę o tym zeby wyjsc z domu i cos sobie zrobić zebym nie musiala juz znoscoc tego bolu, który w sobie trzymam tej zlosci, a zarazem smutku i cierpienia, potrafie w ciągu pól minuty z milej owieczki zmienić sie w dzika bestie, ktora rzuca talerzem np.. Mam juz dosyc, a problem leży między mną a moja mama. Szukam pracy zeby pomoc jej finansowo nam pomoc.. Kiedy ona jest w pracy sprzątam w domu wychodze z psami robie im jesc pójdę do sklepu czy cos innego zrobie, ale ona caly czas mówi ze nic nie robie ze jestem nierobem i leniem.. Ani do pracy ani do posprzątania... A sama tak naprawdę nic w domu nie robie bo jak raz nie posprzątam to jest syf jak w melinie.. Podlogi brudne mokre z wody, ktora pija psy mamy dwa owczarki.. Buty pirozwalane w laziece syf.. Wszystko praktycznie ja robie ale ona zawsze robi mi hajs o nic tak naprawdę a jak vos zrobie to nawet tego nie widzi., to niby takie blachę o sprzątnie chodzi ti vo to za problem, ale jest.. Bo kazdy gdyby przez kilka lat a zwłaszcza przez ostatni rok slyszal ze jest sie nie robem, ze nic sie nie potrafi i sluchal wiecznej krytyki i wtzwisk nie dal by rady.. Czuje sie jak śmieć, który nie jest nic warty i nic w życiu nie osiągnie moja mama mnie tak wlasnie traktuje jak swoja sluzaca doslownie.. Mam brata trzy lata starszy nigdy nie mialam z nim dobrych relacji zawsze odzywa sie jak cos chce pieniędzy pomocy lub zeby go kryć a to jest ukochany synuś mamusi, mój brat juz spiepszyl sobie życie poniewaz będzie mial dwójkę dzieci z dwoma innymi dziewczynami, ale mama i tak nic mu nigdy nie powie, dla mnie oni moga sobie podać reke.. Ostatnio mama zrobila mi awanturę bo zapomnialam z domu kluczy i pibechalam po nie do kolezanki mamy bo ona tam byla i byla wypita zaczela robić mi chaje a mój brat sie wtracil tez tam byl i ja jestem osoba taka ze sobie mię pozwole wiec powiedzialam mu co o nim myślę i nagle wstal i zaczol mnie szarpać uderzlam go w twarz ( z liścia) i powiedział mu " co na wlasna siostre z lapami sie rzucasz" i dalej mnie szarpal i popychal mój chlopak odepchna go ode mnie i rozdzielil ich brat od dziewczyny mojego brata (brat byl trzeźwy) chce jak najjaśniej przedstawic w jakiej jestem sytuacji. Ja czuje ze potrzebuje pomocy psstchologa, ale nie twierdze ze jestem chora i mam depresje chce sie tego dowiedzieć. Ja naprawdę nie mam sily juz żyć nawet tracę checi do życia nawet do szukania tej pracy, teraz mam czas do końca miesiąca tego znaleźć prace bo matka mówi ze mnie wyrzuci, juz mnie wyrzucila z dwa czy trzy razy raz za to ze nie wyszlam z psami a wyszlam o nic no ludzie to jest dla mnie chore.. Ja chce juz znaleźć prace i sie wyprowadzić bo naprawdę albo skończę w piachu pdychiatryku bo juz nie daje rady.. Nawet teraz sie popłakałam, jest zdezorientowana nie umiem sie skupić na codziennych czynnoaciach, czuje sie samotna i nie ufam ludziom. Jedynie mój chlopak, z którym jestem półtora roku przytrzymuje mnie tak naprawdę przy życiu doslownie, i on dobrze o tym wie, juz kiedyś jak Jeszcze nie bylismy razem bylismy na etapie orawdiwych przyjaciol to juz wtedy mialam takie myśli bo polknelam wszystkie tabletki jakie byly w domu na raz jakieś trzy opakowania nawet nie spojrzalam jakie to tabletki nylam lekko potpita i od tamtej pory obiecalam mj ze juz nigdy nie zrobie podobnej rzeczy, naszczęście nic mi nie bylo no okazali soe ze jrdna paczka to byl ibuprom a druga to tabletki na rzucenie palenia i jeszcze jakieś zrobilo mi sie sennie i czulam w sobie taka blogosc i usnelam rano na szczęście sie obudzilam i nic mi nie bylo. Kocham go calym sercem, ale boje sie ze nie dotrzymam mu danego slowa kiedy jestem po klotni z mama on jest przy mnie ale czasami gdy jestem sama w domu ogarniają mnie uczucia, których nie da sie nazwac mam ochote wciasc rozbic szklankę i zrobic to. Ale w tym samym momencie myślę o tym jak bardzo mogla bym go zranić
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
siostra Franciszka
Witaj Wioletto! Nie wiem, czy jeszcze zagladasz tutaj,i jak potoczyly sie Twoje sprawy. Bardzo ciezka sytuacja....wiem, co znaczy byc poniewieranym...Nie bede sie narazie rozpisywala, gdbys mogla i chciala, to prosze daj znac. Mamnadzieje, ze zyjesz i walczysz o swoje zycie i nie tylko. Zycze duzo sily i odwagi. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wiadomosc.
6 miesięcy temu
paulina
Wszystko zalezy od naszej psychiki nastawienia tak działa ta choroba musisz pozytywnie myśleć ze dasz radeporadzisz sobie ze wszystkim nie ma rzeczy niemożliwych ja to wiem i nic sie nie dzieje bez przyczyny???? jjesli chcesz mojej pomocy napisz do mnie ja ci pomogę bo sama przez to przechodziłam i wygrałam z ta choroba???? zyje i cieszę sie życiem ????
7 miesięcy temu
paulina
Droga wiolu trzymaj sie nie dawaj jesli masz myśli samobójcze musisz sie zgłosić niezwłocznie do lekarza???? tez tak miałam jestem po próbie samobójczej nazarlam sie tabletek nie chciałam zyc ledwo mnie uratowali ale udalo sie po 6 tyg leczenia w szpitalu wyzdrowialam jestem teraz innym człowiekiem cieszę sie życiem kocham ludzi chce zyc malo tego niedawno otworzyłam swoja firmę mam sklep z ciuchami???? i chociaż mogłabym cofnąć czas nie zrobiłabym tego bo ta choroba proba samobojcza mnie na tyle zmienila ze jestem silna niezalezna inna osoba bo pamiętaj na depresje zazwyczaj chorują slabi emocjonalnie ludzie albo którzy mieli slabe dzieciństwo które wywarlo taki wpływ ze nie są w stanie funkcjonować dobrze w spoleczenstwie????
7 miesięcy temu
Basia
droga wioletto twoja śmierć byłaby głupota , jakoś to będzie wkacu znjadziesz prace . Pomyśl ile jeszcze rzeczy czeka cie w życiu , szkoda byłoby z tego rezygnowac bedziesz miała dzieci meza wszytko sie ułozy bedziesz spełniac \swoje marzenia trzeba to przetrwac , pomalutku do przodu . Pomysl gdybys sie dwowiedziala ze jestes ciezko chora , to dopiero była by tragedia . Wiec głowa do góry ,dbaj o zdrowie bo to najwazniejsze a jak cie mama wkurza to posprzataj i nie słuchaj tych bredni co gada , mowi tak bo jest nerwowa i inaczej nie potrafi najwidoczniej sama ma problem z soba , ale ty masz swoje zycie i jestes zajebiscie wartosciowa . Wiem ze ci przykro ze mama tak mówi , wiem ze ja kochasz i chciałbys pomóc mamie .Zycie jest cieżkie , szczegolnie w tych czasach ale dasz rade jakos sie ulozy , wkacu sie wyprowadzisz moze nie teraz moze za rok za 2 . Teraz sie nie załamuj ciesz sie zyciem bo ono jest bardzo kruche i łatwo idzie je stracic , ludzie umieraja na wiele sposobów sa ciezko chorzy , gina w wypadkach , sa ofiarami wojny , zostaja zamordowani , sami sie zabijaja ... A zyc trzeba bo wiele sie jeszcze w twoim zyciu wydazy nie nalezy z tego rezygnowac . wiec odrzuc lek zrelaksuj sie odychaj gleboko jak cie wkurza naucz nie jednym uchcem wpuszczac drugim wypuszczac . pomagaj mamie i rob swoje szukaj pracy pomału wszytko sie ułozy . nie podawaj sie bo te stany sa mrocznne tam jest gorzej , dbaj o zdrowie zeby długo zyc . Zdrowie jest najwazniejsze a zycie jest ciezkie zawsze niestety trzeba pracowac i zarabiac ale jeszcze masz czas moze z chłopakiem poszujacie czegos razem bedzie dobrze tylko dbaj o zdrowie !! nie niszcz go tabletkami i innymi rzeczami bo kazda taka proba odbiera zdrowie .kazdy człowiek chce zyc długo i szczesliwie . wiec aby tak było trzeba o tym pamietac aby dbac o zdrowie i cieszyc sie zyciem . a jak czujesz silnny lek to udaj sie do psychologa .Zyj bedziesz potrzeban twoim dziecia jeszcze duzo dobrych rzeczy w zyciu cie czeka Jestes spoko i jestes silna i jestes młoda ciesz sie słoncem opalaniem pływaniem ciesz sie młodoscia i pamietaj zdrowie dbaj o zdrowie zeby zyc długo !!!!!!!!!!!!!! bardzo długo !!!!! usmiechnij sie nawet jakby sie okazało ze jestes na cos chora , to pamietaj zeby dbac o zdrowie jeszcze bardziej , po to zeby jak najdłużej zyc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
12 miesięcy temu
Agnieszka
WITAJ WIOLETTO!
Mam nadzieję, ze uda Ci się znaleźć dobrą pracę, i ze będziesz mogła wyprowadzić się od mamy! Bardzo dobrze rozumiem, to co czujesz, bo sama mam podobny problem z moją mamą! Mam 37-lat, i od kiedy pamiętam moja mama prawie nigdy nie była ze mnie zadowolona, zawsze mnie krytykowała, porównywała do mojej starszej o rok siostry! Ja zawsze byłam "gorsza" od niej! Czasami czuję się, jak "kozioł ofiarny" rodziny!!! Bardzo mnie to męczy i denerwuje. Mam pracę, ale powinnam szukać innej, bo nie mam nawet połowy etatu, i b. mało zarabiam. Jednak nie mam motywacji, nie wierzę w siebie, w to, ze uda mi się znaleźć stałą, dobrą, i pewną pracę...! Od ponad roku leczę się na depresję. Dwa miesiące byłam w szpitalu. Biorę leki, ale jakoś nie wierzę w ich skuteczność, nie odczuwam tego. Ostatnio czytałam o metodzie poznawczo behawioralnej, w leczeniu depresji, i innych zaburzeń...Może warto byłoby spróbować??? Nie jesteś "ŚMIECIEM"! NIE DAJ SOBIE TEGO WMÓWIĆ, nawet własnej MATCE! Może to Ona ma problem, ze sobą, i swoje problemy próbuje przerzucić na Ciebie...? Jeśli to możliwe, to spróbuj z Nią szczerze porozmawiać...!!! ŻYCZĘ POWODZENIA, w szukaniu PRACY! TRZYMAJ SIĘ! "Tam, gdzie się kocha, nigdy nie zapada noc." A. Mickiewicz.
POZDRAWIAM CIEBIE BARDZO SERDECZNIE!
Jeśli możesz, proszę odpisz!
Agnieszka, z Bydgoszczy
1 rok temu
Kasia
Witam wszystkich. Piszę ponieważ mam żal. Dwa lata usiłuje leczyć depresję i jestem naprawdę bezsilna. Nie wiem co mam zrobić żeby ktoś mi pomógł. Choruje również na nadciśnienie tętnącze oporne, cukrzycę, tarczyce, nerwicę, arytmie. Nie mogę spać. Nie jestem w stanie pracować. Mam problem z koncentracją i myślałem, jestem na wstecznym (spowolniona)Leczę się u Psychiatry bez efektu. Tabletki źle działają. Miesiąc temu przyznano mi rentę. Nie mam sily żeby się podnieść z łóżka i zacząć żyć. Najlepiej zasnąć i nie obudzić się więcej. Właśnie tak wygląda leczenie w Polsce. Skierowanie na psychoterpię to chyba jest jakiś żart "nawet jeśli w jakiś sposób go zdobędziesz to najbardziego terminu i tak nie dozyjesz. Dwadzieścia lat pracy, po prostu brak mi już łez.
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Karolina
Hej w sumie przez przypadek tu jestem, ale skoro jednak jestem to jest okazja, by wyrzuć wszystko z siebie. Być może mam depresję być może nie, nie wiem może ktoś to odkryje. To wygląda tak: całe dnie leżę bez żadnych myśli lub śpię i potem siedzę nad ranem albo znowu cały dzień nie sypiam, czasem tak czasem tak, przez większość czasu jadłam bardzo dużo a znowu od jakiegoś miesiąca jadam nie wiele dwa razy dziennie to maksymalna ilość. A do tego moje uczucia, no właśnie... Heh nie wiem jak się czuję staram się nie myśleć o niczym ale jednak się nie da, zaraz gdy zacznę myśleć przypominam sobie wszystko w zyciu co zrobiłam te błędy, to że sprawiam kłopot rodzinie, jestem dziewczyną której nikt nie potrafi pokochać, każdy się bawi , tracę przez to zaufanie do innych zamykam się przed innymi ludźmi mam obok siebie nie wielu ludzi z którymi jeszcze potrafię pogadać ale nie mówię osobie raczej słucham. Jeszcze palenie rzucałam jednak prze to wszystko to jednak mój taki lek na duszę zawsze to lepsze niż pierwszy sposób którym było okaleczanie się. To bardzo smutne że mając lat naście brak chęci i motywacji do życia, nie wiem czy ja sama doprowadziłam do tego czy to nieodpowiedni ludzie w Okół mnie, może jest inny powód. Boli trzymanie wszystkiego w środku ale łatwiej mi było się w końcu otworzyć przed kimś kto mnie nie zna i kogo ja nie znam. Wiem że zapewne nikogo nie obchodzi to co się ze mną dzieję. To trwa mniej więcej od lutego 2015 roku wtedy pierwszy raz miałam takie dni kiedy byłam na dnie ale wtedy częściej niż teraz o wiele częściej potrafiłam się jeszcze cieszyć. Od wtedy jest co raz gorzej, aż do stanu obecnego i czuję że robi się gorzej. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak szczerzę bez żadnego smutku w środku śmiałam się. Proszę pomóżcie, nie chcę znów wrócić do cięcia się gdzieś na boku żeby nikt nie widział mojego cierpienia, proszę...
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Wiktoria
Jestem w bardzo ciężkiej sytuacji. Depresja nie dotyczy mnie lecz mojego partnera. Jeszcze jakis rok temu było u nas wszystko super, on miał firmę dobrze zarabiał. Firma zaczela bankrutować i zbankrutowała całkowicie za czym pozostała masa długów! Odłożone pieniadze zainwestowaliśmy na szybko w interes który tez nie wypalił. Do dzis ciągną sie konsekwencje złej inwestycji. Miedzy nami zaczęło sie bardzo psuć, oddaliliśmy sie od siebie. On zamknął sie w sobie i nie było nawet z kim rozmawiać. Natomiast ja zaczelam nadużywać alkoholu bo byłam tak nie szczęśliwa. Wkoncu poprosił mnie zebym sie wyprowadziła i żebyśmy zakończyli ten związek. Nie chciał walczyć do wszystkich mówił ze chce byc sam. Pol roku walczyłam żebyśmy wrócili do siebie i faktycznie tak sie stało, ale stwierdzono u niego depresje. Brak snu, checi do życia. Jego nastroje bywają okropne. Przymykalam na to oko bo wiedziałam ze jest chory. Nie mieszkamy razem, ale bywał u mnie często. Myślałam ze sie wszystko ułoży ze wychodzi z tego. Zaszłam w ciąże i poraz kolejny po 2 miesiącach usłyszałam od niego ze on chce byc sam. Ze potrzebuje spokoju ze nie chce zebym wracała do mieszkania. Na moje pytanie czy mnie kocha i czy chce byc ze mna odpowiedział ze nie umie mi na to pytanie odpowiedzieć bo nie czuje nic. Pustkę! Wiem ze cały czas mu nie wychodzi, ma duzo problemów i codziennie duży stres. Ale czy ta depresja powoduje to ze on nie wie czy chce ze mna byc? Mieliśmy stworzyć rodzine. Walczyłam ale juz nie mam sił boje sie ze on juz mnie nie kocha. Co prawda troszczy sie o mnie pomaga jak tylko moze. Sama nie wiem co robić. Chciałabym mu pomoc. Sama jego mama mi powiedziała ze chyba bedzie lepiej zebym dała sobie spokój na jakis czas i żyła swoim życiem. Ale ja tak nie potrafię i nie chce. Czy ktos mógłby mi powiedzieć czy to ta depresja powoduje u niego takie zachowanie? Zamyka sie w domu i chce samotności. Jest strasznie zimy zero uczucia w nim. Cały czas nie obecny. Mam masę pytań w głowie które mnie dręczą. Proszę o pomoc i odpowiedz.
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Malwina
Mój mąz tez ma depresje i mysli samopbojcze. Mam stwierdzone wypalenie zawodowe w swojej pracy w ktorej tkwi 12 lat i nie daje mu zadnej satysfakcji nie rozwija sie w niej wcale. Jestesmy 2 lata po slubie i 4 lata razem. Nie mamy dzieci. Ciagle sie boje czy on cos nie wykombinuje, dzis uslyszal o smierci kobiety ktora wyskoczyla z okna , mowil mi ze przetarla mu szlak. Realizuje sie w domu, gotuje , mastrerkuje, naprawia auto. Prosilam zeby zmienil prace bo wiem ze tam sie dobrze nie czuje, jest zdolny lecz leniwy. Depresja u niego pojawila sie w 2015r , moze byla wczesniej ale sie z tym kryl. Brakuje mi sil juz na to wszystko, ciage mowi o wypadku w pracy zeby poszedl na chorobowe na pol roku. Przyzekalam mu milosc na dobre i zle, nie chce go stracic. W pracy wyzywam ludzi swoich kolegow potem ich przepraszam wyladowuje sie na nich , czasem juz nie daje rady...
1 rok temu
Magda
Specjalista nie jestem ale wiem czym jest depresja bo sama sie z nia borykam. Zachowanie ktore Pani opisuje jest typowe w depresji, to ze nie wie czy Pania kocha to tez jej objaw czyli anhedionia tj brak uczuc. Ja sie zastanawialam czy kocham wlasne dziecko! Nic Pani nie pisze o leczeniu, leki sa skuteczne i potrafia pomoc a do tego psychoterapia i powoli powinno byc lepiej. Prosze jak najszybciej udac sie z partnerem do psychiatry.
1 rok temu
aquagen
Witam,
mam 30 lat, mieszkam i pracuje za granica i od pewnego czasu mam male problemy. Ogolnie powinno byc dobrze, bo mam prace, zarabiam dobrze, potrafie sobie na wszystko pozwolic, ale nie do konca jest tak kolorowo. Kiedys wszystko sprawialo mi wiecej radosci, patrzylem na swiat inaczej. Potrafilem zatrzymac sie i cieszyc chwila.
Dzis wydaje mi sie, ze zyje w spoleczenstwie, w ktorym nie potrafie sie odnalezc i wiele innych objaw tego, ze cos jest nie tak.

Czasami mysle o tym, aby tak przynajmniej na rok czasu polecic gdzies, nie wiem jeszcze gdzie, po prostu zostawic wszystko, spakowac torbe i zyc nie myslac co bedzie jutro.
Czy jest to jakies wyjscie lub sposob, by zycie nabralo jakiegos sensu?
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Andrzej
witam od dluzszego czasu obserwuje u siebie dziwne reakcje na rozne bodzce, raz jest to euforia a raz przygnebienie mimo ze jest to samo zdarzenie. Zona sie denerwuje, ja sie nakrecam i wtedy to nastepuje milcze, patrze sie w jeden punkt nikogo nie mam zamiaru widziec ani sluchac. Taki stan trwa ok.2 tygodni ciagle bym tylko spal, nic mi sie nie chce,chodze do pracy jak automat,w domu czuje sie wyobcowany, siegam po alkohol,ktory na chwile daje mi poczucie pewnosci i bezpieczenstwa. Kilka razy prowadzac samochod po gorzale chcialem miec wypadek i zginac-nie udalo sie .
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Basia
to moze tez byc jakas psychoza udaj sie do psychologa
12 miesięcy temu
Basia
Drogi Andrzeju . Jazda po alkoholu nigdy tego nie rob!!!! wyobraż sobie ze jedziesz masz depresje jedziesz i jest ci wszytko jedno nagle wyskakuje ci dzieko na ulice ty za wolno reagujesz i to małe bezbronne dziecko gine ne miejscu ... nie chciałes tego przeciez masz depresje wszytko ci jedno ale czmu to dzieko sie tam znalazło boze ... NIGDY NIE WSIADAJ ZA KIEROWNICE PO WODCE !!!!!!!NIGDY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wiesz jaki byłby dalszy scenarusz pogrzeb ,wiezienie, oprawcy , i jeszcze gorsza depresja ! Może wiecej ruchu dobrze by ci zrobił jakis sport zapisz sie na cos jak masz czas a nie jestes zmeczony fizycznie , a jak jestes zmeczony to wiecej odpoczywaj nie wiem co ci poradzic monotonia moze minie powiedz zonie ze ja kachasz przytul sie do niej dajcie sobie oboje poczucie bezpieczeństwa Wszytko sie ułozy Pamietaj o takich drobiazgach jak buziak w czoło gdy wychodzisz do pracy jak wspolne ogladanie tv np jak przytulanie hm to da jej poczucie bezpieczenstwa i tobie tez i jak masz ochote powiedziec kocham cie to mow to !! bedzie dobrze zycie niestety jest takie praca paca praca i wkacu bedzie urlop ,,jak te stany beda sie nasilac udaj sie do psychologa
12 miesięcy temu
basia
jestem w trakcie depresji i brak energii..lecze się 1.5roku takie biore leki Seronin 20mg i anafranil sr 75..pomozcie.
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Tomasz
Hej. Dzielę się info o Webinarze dotyczącym Walki z depresją. Webinar 03.01.2016r. Podrzucam link dla zainteresowanych.

https://kampaniamilosc.clickwebinar.com/jak-poradzic-sobie-z-depresja-justyna-honorata-kielpinska
1 rok temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
była sobie depresja
chciałam pocieszyć wszystkich chorych na depresję ...jest to wyleczalna choroba....bardzo ciężka ....ale wyleczalna i nie należy ufać myślom o samobójstwie jakie się pojawiają podczas jej trwania. Jeżeli doczytacie głębiej co to jest depresja , jakie zachodzą chemiczne reakcje w mózgu to zrozumiecie że to nie Wasza wina. Istnieją czynniki stresujące np, toksyczny partner, praca, trauma po smierci kogoś bliskiego i inne ciężkie przeżycia, relacje rodzinne które was dobijaja bo czujecie sie niezrozumiani , gdy trwa to długo , mózg zalewaja hormony, które uszkadzają połączenia nerwowe dlatego masz tak jakby cały czas zawieszony beznadziejny humor oraz zblokowane myślenie...pierwszym krokiem jest branie tabletek typu escitil, serotonil , które odbudują te połaczenia w mózgu....drugi etap to praca nad sobą , by zmienić sposób myślenia i wchodzenie w relacje z innymi ludźmi , wyznaczanie swoich granic ... i to tylko na psychoterapii, która pomoże Ci zmienic siebie a konkretnie ulepszyć Twój sposób postrzegania siebie , swoich potrzeb w kontaktach z innymi ...powodzenia ...uda się.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
jarek
rozumiem zatem wg tego co napisalaś że depresantowi nie możesz pomoc on musi pomoc sobie sam czyli wziąć się w garść... zatem jeśli ktoś od "N" lat powtarza że jest w depresji to znaczy że jest mu tak dobrze... i chce w tym stanie pozostać i gadka o tzw "toksycznym partnerze" to tylko wymówka przed tym żeby wziąć się w garść. zatem bez psycho/hia ... się nie obędzie. ale co zrobić jak depresant oszukuje lekarza??? jak go leczyć? czy powinno się takiego lekarza jako konowała przed sąd postawić???
1 rok temu
Ewa
Cześć. Nie wiem jak mam zacząć. Myślę, że choruję na depresję od ponad 5 lat. Nie mam jej stwierdzonej. 4 lata temu chciałam popełnić samobójstwo, ale mnie odratowali. Myślałam, że to przejściowe i, że poradzę sobie z tym sama, bo nikt mnie nie rozumie. Są gorsze i lepsze dni, jak u każdego człowieka. Tylko, że te lepsze to po prostu wegetacja, a gorsze cierpienie. Nie mam przyjaciół, bo nie chce ich mieć. Mam chłopaka, który mnie kocha, ale nie zna powagi sytuacji i mojego stanu psychicznego. Myślałam, że mając taką osobę można pokonać depresję. To nieprawda. To w nas siedzi i zapuszcza korzenie. Przez depresję sypie się całe życie. Studia, praca, rodzina, miłość. Powiedzcie, że jest jakaś szansa na wyleczenie, że będę się czuć szczęśliwa, że pójście do psychiatry pomoże, że to wszystko minie... i że będę chciała żyć!
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
ewa
Poczulam sie tak jakbym czytala o sobie z ta roznica,ze ja z ta choroba borykam sie od 15 lat i juz chyba stracilam nadzieje,ze kiedys bedzie lepiej...
1 rok temu
Dominika
Ewo, ja również cierpię na depresję od jakichś 3 lat i od niedawna mam ją stwierdzoną, w dodatku mam zaburzenia osobowości typu borderline... Doskonale rozumiem to co czujesz bo ja również mam chłopaka, którego mocno kocham, jak i on mnie ale on po prostu nie potrafi zrozumieć moich zaburzeń i to jak można odczuwać przygnębienie bez 'sensownego' powodu, eh... Ja myślałam dokładnie tak samo jak Ty i niestety na psychoterapii na którą zaczęłam uczęszczać (indywidualną oczywiście) dowiedziałam się że ludzie którzy nigdy nie mieli tego typu zaburzeń nigdy nie będą w stanie zrozumieć jak to jest... Niestety niepocieszające. Jedyne co mogę Ci poradzić to udaj się jak najszybciej do psychoterapeuty. Nie wiem czy jest sens pójścia do psychiatry gdyż mi przepisał leki które gó*no dają...
1 rok temu
jarek
idz do lekarza ale nie zatajaj prawdy tylko wtedy bedzie to mialo sens
1 rok temu
krzysztof
jestem od lat w leczonej depresji lekarze komisji ZUS orzekli ze smołuje i zabrali prawo do renty wiec depresja to symulacja kochani POZDRAWIAM wszystkich chorych.bo ja już powoli umieram
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Gosia
Witam, od jakiegoś czasu jestem bardzo nieszczęśliwa. W sumie nie wydarzyło się nic istotnego, żadnej traumy. Przeszłam na działalność gospodarczą i świetnie mi idzie, jednak nienawidzę tej pracy i nienawidzę miejsca w którym mieszkam. Rano kiedy się budzę odczuwam tylko niechęć, kiedy wracam z pracy czuję znużenie, czasem wieczorem nie mam siły wziąć prysznica, dziś wieczorem bylam taka zmęczona że z trudem wysuszyłam włosy suszarka. Przy czym dodam ze nie jestem zmeczona fizycznie tylko psychicznie. Mąż mi wmawia, że nigdy nie będę szczęśliwa bo już od kilku lat nic mi się nie podoba, żadne miejsce w którym mieszkamy i żadna praca, którą wykonuję. Najgorsze jest to, że myślę o śmierci jak o wybawieniu, myślę że gdybym umarła skończyłaby sie w końcu ta męka. Postrzegam życie jako nieustającą mękę, harówkę nie wiadomo po co i dlaczego. Nie nie myślę o samobójstwie - nie zrobię tego bo jestem wierząca i uważam że nie mogę tego zrobić. Tylko czy takie postrzeganie życia jest normalne?? Mam już dość, najchętniej bym zasnęła i nigdy się już nie obudziła, żebym nie musiala nic juz robic - ani sie ubierac, ani chodzic, ani widywać ludzi, ani martwic sie o rodzinę. Czy to jest depresja?
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Ewa
Gosia, poszukaj pomocy, to nie wstyd, moja koleżanka miała takie same objawy, chodzi na terapię, która jej bardzo pomaga. Nie chodzi o to, żebyś jadła prochy, ale porozmawiała z kimś, kto powie ; to normalny stan, to minie, z czasem będzie dobrze. Idź do psychiatry(nie potrzeba skierowania), który wystawi skierowanie na terapie psychologiczną, potrzebujesz z kimś o tym szczerze porozmawiać, z kimś, kto nie będzie Ciebie oceniał....
1 rok temu
Sis
Czesc Gosia, tak, wedlug mnie to depresja. Mialam takie same objawy. Przez dwa miesiace walczylam o porzadnego psychiatre a pozniej psychologa. Udalo sie. Od pol roku biore leki, uczestniczylam w grupie wsparcia oraz chodze na psychoterapie. To wszystko razem wraz z motywacja do zmiany, sportem, zdrowa zywnoscia i spotykaniem sie z ludzmi dziala cuda. Dzis czuje sie znowu czlowiekiem a nie kupa gnoju. Koniecznie zglos sie do psychiatry. Najpier leki na wyjscie z najgorszego dolka, potem kolejne kroki, czytaj ksiazki o terapii behawioralnej (np. Umysl ponad nastrojem, albo: pokonac depresje, David Burns), ksiazki potrafia tez leczyc to si enawet nazywa literaturoterapia. Rozmawiaj z zyczliwymi ci ludzmi, madrymi i dobrymi, takimi co cie zechca i beda potrafic zrozumiec. Jak nie masz z kim pisz dziennik, przelej zle emocje na papier. Poza tym poczytaj o medytacji, sproboj nauczyc sie medytowac chocby 2 minuty dziennie na poczatek. Zaloz dziennik pozytywnych wydarzen i zapisuj 5 dziennie. Cokowiek by to nie bylo. Promien slonca, twoj kot, usmiech dziecka, fajny film, mila rozmowa, kolorowy lisc. Kolekcjonuj te male pozytywne skarby i koniecznie wieczorem przed pojsciem spac zapisz je w zeszycie. Zmus sie do tego, to twoja terapia. Zmus sie do uprawiania sportu, jakiegolwiek, takiego zeby serce szybciej bilo i zebys sie spocila. Wyproboj wspinaczke w sali, podczas wspinaczki nie myslisz o niczym innym tylko o kolejnym ruchu, zeby nie odpasc od sciany. Dzieki temu przez ta godzne gdy cwiczysz wspinaczke nie jestes w szponach depresji, twoj mozg nie jest w stanie myslec o negatywnych rzech bo skupia sie na wpsinaczce. To jest sprawdzona metoda. Jak ci to nie lezy wyproboje inne sporty ktore angazuja nie tylko cialo ale i umysl. Odkryj ulubione zajecie z dziecinstwa. Spiewanie, malowanie, gotowanie, lepienie, wyszywanie. Zajmij sie tym. Zmus sie do namalowania obrazka czy wyszycia kwiatka. Dzieki manualnej pracy mozg koncentruje sie na kreatywnym dzialaniu, zle mysli nie Maja dostepu. Dzieki temu wygrasz kolejna godzine w swoim zyciu bez depresji. Staraj sie zdrowo jesc, wyeliminuj cukier, mleko, moze nawet i gluten. Czesto do depresji dochodzi przez zaburzenia pracy jelit spowodowane zla dieta. Odstaw Alkohol i papierosy i inne uzywki. Alkohol poglebia depresje, nikotyna poglebia wewnetrzny stres. O narokotach nie wpsominajac. Idz do kina na komedie. Zyskasz kolejna godzine bez negatywnych mysli. Ale przede wszystkim idz do psychiatry. Powodzenia
2 lata temu
kkk
Polecam wszystkim zmagajacym sie z depresja
http://znajdzlekarza.pl/swiadomypacjent/jesienna-depresja-walcz-z-nia-skutecznie
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
gosiaxx
Bardzo dobrzy specjaliści od depresji - psychiatrzy i psychologowie przyjmują w klinice Psychomedic.pl przy ul. Filtrowej 62 w Warszawie tel. 22 253 88 88

2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Klara
Polecam świetnych specjalistów w PsychoMedic w Warszawie, do których można się zapisać na ul. Laciego 19 (tel 22 2991122)
i w centrum Warszawy na ul. Filtrowej 62 (tel. 22 2538888). Klinika jest czynna 7 dni w tygodniu.
A jeśli ktoś nie może dojechać z różnych powodów, wtedy można zapisać się na wizytę domową. www.PsychoMedic.pl
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Dominika
Ymm... Cześć, mam problem. Rok temu zaczęłam naukę w gimnazjum i od tego czasu moje życie bardzo się zmieniło. Ciągle jestem smutna i przybita, często płaczę i zdarzają mi się myśli samobójcze. Nie mam ochoty na nic i nic mnie nie cieszy. Czy to właśnie nazywa się ,,depresją"? Boję się komuś o tym powiedzieć. Zewnętrznie jestem dawną sobą: spotykam się ze znajomymi, śmieję się i biorę udział w życiu szkolnym, ale w środku nie daję sobie ze sobą rady. Czuję też ogromną presję. Do gimnazjum byłam najlepszą uczennicą. W gimnazjum moje oceny się pogorszyły i boję się, że w tym roku nie dam sobie rady. Mam uraz do psychologów, ale nie wiem jak sobie poradzić z tą sytuacją, a nie mogę liczyć na wsparcie rodziny. Moglibyście mi jakoś doradzić?
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
KKK
Podobno zmagam się z depresją, chociaż wg mnie to skutki mobbingu. Biorę leki, ale widocznej poprawy nie widzę. Najgorsze są nieprzesypiane noce, a potem drobnostki urastają do rangi problemów, nie mówiąc o reakcji otoczenia.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Przemek
Mógłby ktoś wytłumaczyć jaki wpływ na nas podczas depresji mają wody lecznicze takie jak Szczawa? Według producenta pomaga w takich sytuacjach.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kunegunda
Jestem załamana nie wiem jak sobie poradzić.zacznę od tego że sama wychowuje czwórkę dzieci 20l 18l. 7l. I 5 l najstarsza córka jest wiecznie obrażona nic nie robi w domu znika na kilka dni gdy wraca robi awanturę ze mam się nie wtrącać . 18 latka ciągle straszy mlodsze ze je pozabija maluchy są przerażone ja też nie chce mi się żyć co zle zrobiłam
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Wiktor
Można powiedzieć że mam depresję od 3 lat.
Mam 18. debil
Uczucie które mi towarzyszy, ciągły strach, boje się, boje że po przespanej nocy nie obudze się spowrotem.
Oczywiście, mam kochającą rodzinne no może nie do końca..
4 lata temu zmarła moja siostra.
Ala..wiecie jak trudno pogodzić się z tym że pijany debil zabił twoją jedyną siostre, ukochaną i jedyną siostrę.
Codzienne zmaganie się z chęcią śmierci, codzienne romowy z psychologiem, myślicie że to coś daje?
Zabawne.
Biore leki, chodze do psychologa, byłem w psychiatryku.
Depresja to życie.
Depresja to śmierć.
Śmierć to ja.
A śmierci nie da się powstrzymać.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Halina
Od dwóch lat, na depresję cierpi moja jedyna wnuczka, którą bardzo kocham i ogromnie się martwię o nią, że w chwili załamania może sobie coś zrobić, czego bardzo bym nie chciała. Oczywiście, córką ją leczy i wiem, że bierze jakieś na depresję leki, które z tego co widzę wcale jej nie pomagają a nawet bardzo się boje, że szkodzą. Ponieważ, niekiedy widzę, że jest z nią coraz gorzej. Nie będę tu opisywać całej historii, z powodu być może zrodziła się ta depresja. Po prostu, chciałabym mojej wnuczce pomoc w sposób naturalny, w co wierzę, że jest to możliwe. Tyle tylko, że chciałabym wiedzieć jak wobec takiej osoby należy postępować, by odzyskała dawna radość życia jaką wcześniej tryskała, a więc jak z nią z powrotem nawiązać kontakt i prowadzić rozmowy by uwierzyła w siebie i swoje życiowe możliwości, które ja przed schorzeniem aspirowały. Dodam tylko, że wszystko się zaczęło dziać jak poszła do Szkoły Plastycznej (którą sama sobie wybrała, gdyż jest uzdolniona artystycznie) w związku z czym, zamieszkała w akademiku. Ponieważ, ta szkoła jest bardzo odległa od naszego miejsca zamieszkania, w domu bywa tylko na weekendy. Martwię się bardzo, bo ani córka nie chce mi powiedzieć (co, tak naprawdę jest tego stanu rzeczy przyczyną) ani wnuczka, a nie chciałabym popaść z nimi w konflikty z powodu dalszych się dopytywań, jedynie co to na podstawie wieloletnich rożnych ich i naszych wspólnych nie zawsze pozytywnych sytuacji życiowych, mogę się domyślać ale, nie chcę bazować na domysłach tylko na realiach i faktach, bo uważam, że tylko one mogą być pomocne w pozbyciu się depresji, przez moją wnuczkę i jej powrotu do dawnej poprawnej i zadowalającej egzystencji, na czym bardzo mi zależy. Jestem osobą bardzo dojrzałą i też, przeszłam w moim życiu bardzo wiele traumatycznych przejść, ale nigdy nie popadałam w żadnego rodzaju apatie, gdyż byłam świadoma rożnego rodzaju zaburzeń z których potem bardzo trudno wyjść, a zatem mimo rożnego rodzaju cierpień i niedogodności starałam się trzymać pionu, będąc świadoma rzeczywistości stanu rzeczy (który, był przejściowy) a, z którym w realny i spokojny sposób muszę sobie poradzić. Tym bardziej, że miałam piątkę dzieci (chorych dzieci, bo córka i starszy syn mieli problemy z sercem, a syn dodatkowo cierpiał na astmę oskrzelowo-płucną, trójka młodszych synów cierpiała na epilepsję i innego rodzaju schorzenia, których tu wyliczać już nie będę) a które, na mnie bardzo liczyły i nie mogłam sobie nigdy pozwolić na jakiekolwiek ubolewanie, że coś jest nie tak jakbym chciała lub być powinno, zachowując zawsze i wszędzie w każdej sytuacji zdrowy rozsądek, który pomagał mi w wychowani mojej piątki (chorych) dzieci, bez czyjejkolwiek pomocy, jedynie co na na owe czasy medyczną co do każdego schorzenia mojego dziecka. Wszystkie moje dzieci (cała piątka) są dojrzałymi i wykształconymi i samodzielnymi ludźmi, mimo, że wychowywałam je jako samotna matka. Dlatego też, bardzo wierzę w naturalne wyjście z depresyjnego stanu, przy pomocy najbliższych, tylko na obecną chwile, nie bardzo wiem jak z moja wnuczką rozmawiać (bo zamknęła się w sobie) i nie chce rozmawiać, tak jak było nim się depresja pojawiała, która spędza mi sen z oczu o wiele bardziej, niż czas w którym samotnie wychowywałam całą piątkę moich dzieci. Córka, mówi mi, że nie chce mnie martwić ale tym zachowaniem bardziej mnie martwi, niż bym znała przyczynę tego przykrego schorzenia mojej wnuczki. Dlatego, bardzo proszę o pomoc tj rady, w jaki sposób z powrotem nawiązać z moją wnuczką dawne radosne i pozytywne relacje, które byłby dla niej najskuteczniejszym lekiem, na to całe paskudne (Przepraszam) schorzenie. Z góry, bardzo dziękuje, za każdą dobrą radę. Pozdrawiam wszystkich, na nie cierpiących, jak też tych wszystkich, którym bardzo zależy na zdrowych i w miarę zadowolonych z życia członkach rodziny. Życzę wszystkim zdrowia i powrotu do szczęśliwych chwil życia i miłego dzisiejszego dnia.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Halina
Przepraszam, za błędy w pisowni, które niechcący się wkradły.
2 lata temu
hubert
witam mam 40 lat z depresją borykam się od niepamiętnych czasów ale dopiero zaczołem się leczyć u psychiatry wcześniej rok u psychologa nie było popraw tylko krótko terminowe od miesiąca biore tabletki czuje się bardzej ztonowany niemam pojęcia czy wyjdę z tego bezsensownego, beznadziejnego stanu ale podjołem walke niepoddam się tak łatwo teraz wiem że to choroba anie to że jestem beznadziejną osobą którą już wszyscy znajomi opuścili,jedyny prawdziwy przyjaciel mój pies Goldy jest zawsze przymnie i który daje mi siłe by jeszcz tu tkwić ,kochani nie dajmy się walczmy nie wiem na ile mi jeszcze sił starczy ale wykorzystam resztki by wygrać z tą chorobą bardzej bolesną niż jaki kolwiek ból fizyczny pozdrawiam was wszystkich Kochani wspierajmy się bo ktoś kto nie przeżył tego nie jest wstanie nawet troszkę sobie wyobrazić co przeżywamy.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Ewa
Macie całkowitą racje to beznadziejna choroba straciłam cała pewność siebie nic mi się nie udaje mam wrażenie że nic nie umiem nie wiem co się ze mną zrobiło najlepiej to bym się schowała gdzieś głęboko gdzie nie ma nikogo i nie ma konieczności wybierania czegokolwiek bo co nie wybiorę to i tak żałuje że nie wybrałam czegoś innego i tak w koło umówiłam się do lekarza ale dopiero za dwa tygodnie.pozdrawiam
1 rok temu
Tomi
Hej proboje cos znalesc na necie co sie zemna dzieje czy to jest ta takzwana depresja? Czy co to jest ... Mam zone synka i tak jak sie patrze na moja zone to mysle sobie ze cos sie jej stanie a tetaz to przeszlo na synka bez powodu mysle ze to sie stalo Po naszych klotniach czy to jest uleczalne ? Co to jest w ogole..
2 lata temu
hubert
nieskącze póki nie wygram
2 lata temu
carita
Weszłam tu, żeby znaleźć jakies wspracie, coś motywującego do życia. Ale tu straaasznie dennie, niehilistycznie, depresyjnie Ludzie, jeśli tak bardzo męczycie się z tą chorobą, to idźcie do psychiatrów! Ktoś tu pisze, że ma wizytę na NFZ za ileś tam i nie da rady, chyba się zabije. To chyba lepiej wydać ze 100 zł na prywatną wizytę i udobrego specjalisty, który od rzu, na pinu da receptę, którą można zeralizować w zależonści od odległości apteki, choćby w kilka minut, w aptekach są kubki z wodą, można poprosić o szklnkę wody i popić tę tabletkę natychiast. Ja wiem, że tabletki nie załtwiają nic, ale uwierzcie mi, naprawdę pozwalają na inne spojrzenie, na spokój, na to, by móc żyć. Depresja to pewne nawyki mysłowe, to jak wyżłobienie w mózgu, po którym się wciąż ślizgamy. Żeby zmienić tor myślenia, musisz być odizolowany od złych myśłi i po to są te tabletki. No i poza tym trzy rzeczy do zrobienia, jak już tabletki zaczną działać: 1. ruch fizyczny (sport, kopanie ogródka, mycie wszystkich okien w domu codziennie 2. terapia u psychologa a w międzyczasie przyjacółki, przyjaciele, którym mozńa opowiadać, opowiadać, opowiadać 3. książki, które pomogą nam wyjść, nalepiej takie, gdzie są konkretne rady jak wyjsć z depresji, nie takie akademickie, w których piszą, co to jest depresja. To już wiemy. Stosowanie środków farmakologicznych plus te trzy punkty musza przynieść wymierne korzyści. I jeszcze jedno na koniec: wasi bliscy też mają swoje życie i chcieliby je przeżyć najlpeiej jak mogą. Nie utrudniajcie im tego i jeśli oni was kochaj, a wy ich, to starajcie się każdego dnia zrobić coś (dosłownie coś zrobić) a nie siedzieć i tkwić w miejscu, czekając aż oni przeżyją za was zycie. I nie jest mi łatwo. Jestem w czarnej d...pie depresji i nerwicy lękowej z epizodami histerycznymi. Ale walczę! Byłam na tabletach, próbowałam już bez, ale jest za ciężko, wróciłam po tabletki do psychiatry i znów idzę jaśniej. Czytam, stosuję różne rady, spotykam się z koleżankami, choć często nie chce mi się. I robię dużo rzeczy w domu, choć sie do niech muszę zmuszać. Ale je robię, bo moi domownicy zasługują na to, żeby nie byc dla nich depresyjnym cieżarem. Jeśli nachodza was myśli o samobójstwie, to nawet nie czekajcie, tylko pożyczcie kasę od kogoś i do dobrego psychiatry w mieście! Wychocha!
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
karollllla
Witam od pewnego czasu borykam sie z wieloma problemami, glownym z nich jest choroba mamy, jednak dopiero od niedawna czuje jeden wielki bezsenns w swoim zyciu, nie mam sil wstawac z lozka a musze czesto placze i chodze smutna. Mam wspanialego narzeczonegoo i jego rodzine sa dla mnie wsparciem jednak boje sie im powiedziec co czuje jak mi zle, boje sie ze nie zrozumieja tego i uznaja mnie za glupia zreszta oni i tak maja swoje zycie i swoje zmartwienia a ja nie chce sie narzucac do lekarza tez nie pojde bo to sensu nie ma. Dlatego czesto w ich obecnosci zakladam tzw. Maske lecz gdy zostaje sama w domu wtedy pokazuje naprawde co czuje, siegam po alkohol melanholijna muzyke i placze nad brakiem sensu w zyciu.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
carita
Napisałam przed chwilą, co myślę o takich przupadkach jak Twój. A co nie ma sensu pójście do lekarza? Narzeczony puści Cię w trąbę i dopiero będziesz wyć. Dziewczyno, weź no się zbierz i idź do dobrego lekarza psychiatry. Poczytaj w necie, kto jest u Ciebie dobry, miły itp. I uwierz mi, faceci nie są długodystanowcami w zajmowaniu się depresyjnymi przypadkami. Oni działają na zasadzie: coś się popsuło, trzeba naprawić i będzie działać. A jak nadal nie działa to do kosza! Chcesz przegapić swoje życie? Marsz do lekarza! Im wcześniej tym lepiej, bo potem z jakichś objawów robi się osobowość o pewnym skrzywieniu i to już klops na całej linii.
2 lata temu
powiedzmy, że Ania
Szanowni Państwo, Państwo składające się z nieumarłych, wpółzgniłych umysłów, z chaosu w sercu i otchłanią beznadziei w głowie.
Z depresją żyję od niepamiętnych czasów - na tyle niepamiętnych, bym zapomniała jej początku, przebiegu i życia, gdy jeszcze jej nie było. Moje uczucia są wyblakłe, a umiejętność odczuwania szczęścia przepadła jak kropla w bezbrzeżnym oceanie niezgody.
Kim jestem? Łatwiej byłoby mi odpowiedzieć, kim nie byłam.
Po kilkunastoletnim zastanowieniu, mogę śmiało przyznać, że jestem aktorką w teatrze życia. Raz uśmiechniętą, raz zamyśloną, raz przygnębioną. Utkwiłam za zamglonymi oczyma, za wachlarzem rzęs, za rumianym licem. Tkwię w stanie "nic" i bawię się w życie - obserwując, leżąc, spacerując.
Czuję gorycz życia. Boję się własnego ciała - które po powrocie do domu zalewa się łzami, boję się żyć przez następnych kilka minut. Każdy oddech z chwili na chwilę robi się cięższy, sprawia mi trudność. Widziane przeze mnie obrazy docierają do mnie, lecz bezwstydnie umykają mi przez głowę, zostawiając po sobie niezałatane otwory.
Nie umiem mówić, nie umiem spać, nie umiem podnieść słuchawki telefonu.
Utulam się do snu, uciekam w głąb siebie, po czym uciekam jeszcze głębiej i głębiej, by ostatecznie znaleźć się w świecie zewnętrznym. Widzę ludzi, radosne okrzyki, zamieszanie. Uciekam - byle nie przyrosnąć do ziemi. Biegnę, ukrywam się przed nimi. Gdzie mam teraz uciec?
Obrałam nowy kurs.
Trzymajcie za mnie kciuki, bo jestem pozostawiona sama sobie, bez pomocy, bez chęci i ku swojemu zdziwieniu - bez nadziei.
Z poważaniem,
Panna Nonsens
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
agata
Pięknie to opisałaś. Mieszkam w szklanej kuli. Niczego nie potrzebuję.
2 lata temu
Gosia
Cześć. Mój mężczyzna który jak mi się przyznał ma depresję byliśmy z sobą przez miesiąc i wczoraj powiedział ze nie potrafi być narazie w związku. Nie chce nic na siłę wiem ze dla takiej osoby to gorzej. Ale też nie wiem co mam zrobić nie potrafię a zarazem nie chce się od niego odsunąć ale też nie wiem czy częste odzywanie nie pogorszy tego wszystkiego W sumie nie wiem jak to jest być w takim stanie ale chcę bardzo mu pomóc ponieważ zależy mi na nim. Chodzi do psychiatry ale jak sam przyznał chodzi tam rok i ja zauważyłam że chyba powinna być poprawa. Proszę pomóżcie mi co mam dalej zrobić.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Jessica
Witam mam problem.. Nie wiem czy to depresja czy nie. Moje życie stało się inne od kąd zaczęłam chodzić do gimnazjum. Straciłam wszystkich przyjaciół,znajomych. Nie potrafiłam nawiązywać nowych znajomości(chociaż bardzo tego chciałam) ale niestety wszyscy mnie przekreslali.Z czasem mnie to tak zaczęło przerastać że zaczęłam coraz bardziej zamykać się w sobie.Po jakimś czasie już prawie przestalam się do kogokolwiek odzywać ewentualnie tylko do rodziny ale to też juz nie było to co kiedyś. Coraz to mniej rozmawiałam. Teraz mam już 18 lat I jest coraz gorzej... Czasami chcę na prawdę się do kogoś odezwać ale coś mnie w środku hamuje,Boje się po prostu. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane ale ja już nie umiem z tym żyć. Wykańcza mnie Moje życie, moja osoba. Płakać mi się chce jak widze jak wszyscy swobodnie sobie o wszystkim rozmawiają a ja po prostu chciałabym też rozmawiać z innymi o wszyskim ale się boję,nie umiem,nie chce mi się. Nie mam sił już ehh
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
anonimowa
Witaj Jessico.Wiem o czym piszesz.Doskonale Cię rozumiem.Miałam taki sam problem.Pod koniec szkoły podstawowej nagle zamknęłam się w sobie, stałam się osobą chorobliwie nieśmiałą, zakompleksioną, niepewną, z niskim poczuciem wartości. Swobodnie mogłam rozmawiać tylko z przyjaciółką . Wśród osób w liceum i na studiach byłam cicha, nieśmiała, nie potrafiłam z nimi nawiązać kontaktu.Jak próbowałam coś powiedzieć głos zamierał mi w gardle, czułam pustkę w głowie .Im bardziej starałam się wyjść do ludzi tym bardziej mi nie wychodziło.Planowałam zgłosić się do psychologa i na terapię, ale nie wyobrażałam sobie opowiadać o moich problemach obcej osobie.Przeczytałam mnóstwo książek -poradników o nieśmiałości, jak zaakceptować i pokochać siebie.W końcu po skończeniu studiów i rozpoczęciu pierwszej pracy z dala od domu i rodziny, nie miałam wyjścia.Musiałam zacząć rozmawiać z ludźmi, podejmować samodzielnie decyzje.Nawet nie wiem kiedy mur oddzielający mnie od świata runął.Dzięki przeczytanym poradnikom , życzliwym i przyjaznym ludziom, których spotkałam w pracy zrozumiałam,że należy zaakceptować swoje wady i zalety, pokochać siebie i nie starać się na siłę zmieniać, bo to samo przyjdzie. Być naturalnym i nie przejmować się co powiedzą o nas inni.Teraz jestem silną osobą, pewną siebie, swojej wartości, pozbawioną kompleksów.Nie boję się wyrażać swoje zdanie. Ważne jest aby myśleć o sobie pozytywnie, bo tak jak myślisz o sobie tak odbierają Cię inni.Przestałam być dla innych powietrzem, bo przestałam czuć się jak powietrze.Trzymam za Ciebie kciuki aby Ci się również udało odzyskać wiarę w siebie
2 lata temu
anonimowa
Gimnazjum to okropny etap, racja. Można go porównać do trucuzny. Teraz Twój umysł po prostu musi się oddtruć, zregenerować po szkodliwym działaniu gimbazowej trutki. I zregenereruje się, oddtruje Traumatyczne wspomnienia wygasną... zobaczysz
2 lata temu
Thomas A.
Jeśli jestem w stanie pisać w tej chwili, to znaczy, że jest ze mną stosunkowo dobrze - mówiąc: teraz! Nie wiem co się ze mną dzieje. Mam ataki - nagłe napady gniewu, nienawiści, do wszystkiego, chęć niszczenia otoczenia. Tracę kontrole, jakbym nie był już sobą, tylko kimś innym. I to wszystko na przemian z rozpaczą, głębokim przygnębieniem wieczną potrzebą płaczu. Paniczny strach przed światem zewnętrznym, samotnością, ciemnością - nienawidzę nocy, gdyż po zmroku, moje cierpienie nabiera prawdziwego tego słowa znaczenia. Żyje z wieczną chęcią zadania sobie śmierci. Musze się kaleczyć, żeby choć trochę to wszystko odeszło. Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam. Czuje pustkę w sobie, nic mnie nie cieszy. Jestem wyzbyty z jakichkolwiek chęci do egzystencji. Cały świat nie jest taki sam jak kiedyś - zmienił się nie do poznania. Ja go nie czuje, zupełnie, jakbym go nie znał. Stał mi się obcy. Wszystkie miejsca, w których lubiłem przebywać, już nie sprawiają mi radości. Dlatego, nie mogę już wyjść z domu, po prostu boje się tego. Mam na zewnątrz ataki paniki i płaczu, zwłaszcza po zmroku. Muszę wtedy, jak najszybciej dostać się do miejsca zamieszkania, bo inaczej jest źle, bardzo źle Kiedyś nie było ze mną tak źle, ale też nie lepiej. Wszystko zaczęło się od unikania ludzi, większego tłumu. Czułem się osaczony - potężna potrzeba opuszczenia miejsca z dużą liczbą jednostek ludzi w jednym miejscu, bez względu na wszystko, byle jak najdalej. To dziwne: nie lubię samotności, ale też obecności kogokolwiek( poza jedną osobą, przy której czuje się bardzo spokojny. Niestety ta osoba nie rozumie, że mam problem) Mam też Paranoje: wbijam sobie do głowy rzeczy, które nie mają miejsca w rzeczywistości, mianowicie: obsesyjna potrzeba ochrony pewnej dziewczyny przed światem. Jest to moja przyjaciółka, o którą boje się, że coś jej się stanie - gdy się do mnie nie odzywa, dostaje ataków rozpaczy i wyobrażam sobie, że coś jej się stało. Tak jest w innych przypadkach. Zapewne, zabije się, żeby już nie cierpieć. Zostałem sam z tym wszystkim, gdyż osoby mi znane nie rozumieją powagi sytuacji, bagatelizują ją wręcz, że jest mi z tego powodu jeszcze gorzej. Mam wizytę u psychiatry, lecz dopiero drugiego Marca - zbyt długo, żebym sobie poradził w oczekiwaniu na pierwszą analizę mojego przypadku. Czuje się źle przez cały czas, gdy nie śpię. Jestem wykończony. Chcę umrzeć, żeby nie czuć się, jakbym tkwił w jakimś - specjalnie przygotowanym dla mnie - piekle. Jest jeszcze wiele problemów, z którymi walczę codziennie, ale już nie mam chęci o tym pisać. Postaram się wytrwać do wizyty u psychiatry, lecz jeżeli to mi nie pomoże, to.......cóż, będę musiał zastosować ostateczne rozwiązanie. Co mi zatem dolega??????? Jestem w dole, bardzo głębokim dole. Na samym dnie otchłani mroku.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Hanna
Wielka szkoda ze nie mozemy miec ze soba kontaktu aby pomoc sobie nawzajem...
Wszystko Trzeba Zaczac Od Poczatku...
nie wazne ile ma sie lat......i jak sie nie uda pierwszym
razem to trzeba probowac od nowa ...jeszcze raz i jeszcze raz...
az do skutku...pozdrawiam serdecznie ...Hanna
2 lata temu
beata
Męczę się w podobny sposób tylko że mi noc przynosi ulgę a dzień koszmar.A do lekarza na Narodoey fundusz tak ciężko się dostać.Nigdy wtedy kiedy czujemy się bardzo żle.Dopiero jak ktoś z nas odbierze sobie życie troche się nami zainteresuną madialnie tylko medislnie ityle
2 lata temu
Ania
Witam wszystkich,
piszę do Was z prośbą o poradę. Mój mąż cierpi na chyba na depresję (dr psychiatrii jest w trakcie stawiania diagnozy), bierze już odpowiednie leki, które dzięki Bogu pomogły mu nieco lepiej funkcjonować na codzień. Jako żona, martwię się jego stanem, ale mam takie odczucie, że nie potrafie do końća zachować sie wobec neigo tak jakbym chciała, że za mało jestem dla niego wsparciem. Jesteśmy młodym małżeństwem, około 3,5 letnim, do końca nie wiadomo ile lat trwała choroba, jej objawy były już 2 lata, może wiecej... przed naszym ślubem... Pisze do Was z prośbą o rady, co powinna robić najbliższa osoba, osoby chorej na depresję, aby jakoś jej pomóc. Chciałabym wiedzieć jak najwiecej, swoją droga czytam, rozmawiam o tym z mężem, ale myślę, że także Wy, którzy macie doświadczenie z tą chorobą moglibyście mi jakoś doradzić. Bardzo o to proszę.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Luiza
Aniu, depresja to poważny problem nie tylko dla samego chorego, ale głównie dla jego bliskich. Podziwiam ciebie za zaangażowanie i właściwe podejście do sytuacji. Wiedza na temat objawów i wsparcie chorego w leczeniu jest bardzo istotne,czasem może nawet ważniejsze od leków. Bedzie potrzeba dużo wytrwałości i zrozumienia,cierpliwości i konsekwencji w dzialaniu: kontrola wizyt u specjalisty, czy poradni psychologicznej, przyjmowanie leków na czas, konsultacje z lekarzem w sprawie niepokojacych zachowań męża, i tym podobne. Jest to duży obowiązek, ale sprawiasz wrażenie osoby właściwej do tego zadania. I jeszcze jedno,bardzo ważne dla ciebie samej. Osoby, które opiekuja się chorymi same potrzebują wsparcia i szczególnego traktowania. Jest zatem ważne, żebyś ty również miała osobę, czy osoby zaufane, na które możesz liczyć. Zaangażowanie członków rodziny,przyjaciol, to wazny atut w walce z tą chorobą.Twoje zdrowie psychiczne i fizyczne powinno byc teraz dla ciebie na pierwszym miejscu. Pomożesz mężowi jeżeli sama będziesz w pełni zdrowa i silna psychicznie, dlatego inwestuj w siebie dla dobra was obojga. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
2 lata temu
Beata
Bóg. Kosciol. Spowiedz. Msza. Modlitwa. Komunia Sw. To lekarstwo na depresje, nerwice i inne choroby.
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
AA
Wyleczy też schizofrenię, autyzm, zespół aspergera i inne tego typu choroby ^^ a jakże! W końcu to Bóg reguluje poziom wytwarzanych w naszym mózgu hormonów odpowiedzialnych za jego prawidłową pracę!
2 lata temu
aga
Mnie deprecha dopadła w Świeta Bożego Narodzenia zmagam sie z nią do dziś byłam u lekarz psychiatry przez dwa tygodnie brałam leki i nic było jeszcze gorzej poszłam drugi raz teraz znowu leki inne i znowu trzy tygodnie męczarni i znowu nic gdy zadzwoniłam do niego powiedział mi ze może za krótko biore i dodał ze 100procentach to on nie jest pewny czy mi kiedykolwiek pomogą te leki myślę o zmianie lekarza a ja myślałam ze usłysze dobre słowo otuchy i co mam zrobić
2 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
oxinspirationxo.blogspot.
Zapraszam na swojego bloga, w którym również poruszam temat depresji. Właśnie rozpoczęłam serię postów dotyczących tej choroby, jak również nerwicy lękowej. Wg. mnie depresję itp.. jesteśmy wstanie wyleczyć tylko sami. Psychiatrzy mogą nam przepisać farmakologię, która nie leczy a ucisza objawy. Psychoterapia potrafi pomóc ale również zaszkodzić. Terapia może skończyć się sukcesem, kiedy pacjent również pracuje w domu. Mój terapeuta gdy pomógł mi wyjść z choroby, skwitował to tak "Wszystko jest w pani głowie i zależy od nas samych". Jeżeli udało Ci się wyjść ze szponów deprechy, tak jak mi, to bardzo proszę napisz do mnie
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Zuzanna
wbrew sobie trzeba , odnaleźć w sobie jakiekolwiek zainteresowanie , książką , kinem,, nie wiem, spacer?czy rozmowa,ze znajomymi daje dużo...bardzo dużo .. jeżeli tego nie masz to pomóc może jakiś ziołowy suplement np Nervomix Control , czy jakis inny
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Jhumka
Cześć. Mam 23 lata i od 8 jestem w leczeniu. Skutek raczej marny. Piszę bloga, w którym statram się zobrazować stany emocjonalne, racjonalizować problem i w ogóle opowiedzieć o życiu z depresją. Jeśli ktoś miałby ochotę poczytać, włączyć się do dyskusji, pomóc sobie wzajemnie, to ja serdecznie zapraszam. mielenierzeczy.blogspot.com założyłam go w celach auto-terapeutycznych.
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Marek
Witam, szukam osoby z Radomia z którą mógłbym porozmawiać (ew. się spotkać) o chorobie z którą również się zmagam czyli z depresją. mój nr gg: 36604544 pozdrawiam Marek
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Marta
Jedna mysl trzymala mnie, zeby walczyc z depresja - wiele mlodych ludzi odbiera sobie zycie i widzialam ze nie chce tak skonczyc, chce byc szczesliwa I chce zyc !!!
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
klaudia
Witam. Jestem bardzo młoda osobą. W zeszłym miesiącu po raz pierwszy byłam u psychologa. Mam dziwne huśtawki nastrojów np. jestem szczęśliwa, a dosłownie kilka sekund później jestem smutna i płaczę, albo jestem wściekła.
Ogólnie cierpię na nerwicę natręctw. U psychologa nie byłam z tego powodu tylko z powodów rodzinnych przez, które mam nerwicę.
W dodatku, ostatnio zauważyłam, że nie potrafię się uśmiechnąć tylko ciągle chodzę smutna i płaczę.
Proszę, pomóżcie. Chciałabym wiedzieć czy coś ze mną jest nie tak...
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
tomasz
Masz wrazenie ze coś nie jest z tobą w porządku? Ja ci napisze jest jak najbardziej w porządku. mialem ten sam problem, tylko ze tobie bidulko dochdzą natrectwa. Jezeli potrzebujesz kontaktu pisz smialo.ja tu zajrzalem 1 raz ale chyba bede zapuszczal kotwice co jakis czas.
3 lata temu
Patrycja
Witam. U mnie złe samopoczucie zwiazane z brakiem checi na cokolwiek zaczeły sie od rozstania z chłopakiem który był dla mnie wszystkim teraz jestesmy dla siebie wrogami doszło nawet do tego ze wystapiły grozby z jego strony ze strace prace, bo on ma znajomosci.. od dłuzszego czasu nie widze sensu zycia nie mam ochoty wstac rano z łózka, ogarnac sie i isc do pracy. Mialam nie raz mysli samobojcze i nie widze sensu zycia i nie wiem co ze soba zrobic. ;(
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Anna
czy mozna sobie poradzic samemu ze zlym samopoczuciem, samobojczymi myslami, bezsensem zycia.....?nie mam mozliwosci konsultacji z lekarzem. Nie jestem mloda, wlasciwie to jestem juz dostatecznie stara, aby umrzec, ale mam wspanialego syna, ktorego musze I chce wychowac na samodzielnego czlowieka. Jeszcze kilka lat musze zyc dla niego, a potem moge umrzec bez zalu...
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
tomasz
Anulka nie ciagnij tego balastu w pojedynke jestes jeszcze mloda d. Nie rob se jaj wystarczająco stara by umrzeć? Moze nie jestes zbyt silna zeby iść do lekarza. Ale idz, chodżby ze wzgledu na syna. Ale przede wszystkim dla siebie. Zmora cie trzyma ale uwierz masz prawo byc szczesliwa, czuć radość tak jak inni ludzie, smigaj do lekarza, powiedz w czym problem
3 lata temu
zofia
Anno!Oczywiście powinnaś pójść do lekarza.Domyślam się,że przeraża i dokucza Ci samotność.Jest to rzecz,która również mnie przeszkadza w życiu.Też mam syna,wnuczkę ale niestety czegoś lub kogoś brak,nie ma z kim porozmawiać o zwykłej codzienności.Coś się również musiało wydarzyć w Twoim życiu,że masz tak osłabioną psychikę.Poza poradą lekarską widzę ,a przynajmniej znam tylko jeden sposób na poprawę nastroju-jest to możliwość wygadania się,kontakt z kimś kto wysłucha,spróbuje zrozumieć a napewno nie skrytykuje.Ja zaglądam tutaj bo rozumiem ludzi,którzy mają psychiczne problemy.Próbuję podpowiedzieć co powinno śię zrobić,żeby sobie pomóc.Nie wiem czy masz więcej lat ode mnie czy mniej bo określenie stara jest względne,chyba jednak nie tak dużo jeżeli posługujesz się internetem.Może uda nam się skontaktować,z jakiej części Polski jesteś?Serdecznie pozdrawiam.Zosia.
3 lata temu
Marcin
witam ponownie Zofia dziekuje ze odpisalas mi bylem u lekarza mialem skierowanie do szpitala ale niestety nie poszedlem wierzylem ze uda mi sie samemu z tego wyjsc tak bardzo sie mylilem dzis mija czwarty dzien kiedy jestem sam nie wychodze z domu i nie mam z nikim kontaktu dzis znowu mialem mysli samobojcze dzwonilem na tel zaufania ta pani co ze mna rozmawiala troche mnie uspokoila ale to jest takie cierpienie psychiczne ze ja juz nie dam rady nie wiem co sie ze mna dzieje nie mam kontroli nad niczym nie wiem co bedzie mnie sie chyba powinno zamknac w szpitalu bo jestem zagrozeniem sam dla siebie
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
zofia
Marcin,przepraszam-dopiero zobaczyłam Twój wpis.Człowieku,komu i co chcesz udawadniać swoim uporem,przecież to Ty się męczysz,dlaczego uparłeś się,że nie pójdziesz do lekarza.?Wiem,jak wygląda taki stan,leczenie będzie trwało jakiś czas,nie odrazu leki pomogą ale wiesz mi,że pomogą.Nie ma innej możliwości,można sobie tłumaczyć,rozmawiać z ludźmi ale to pomaga na krótko,twój stan jest zbyt poważny ,zeby nic z tym nie robić.Ile masz lat,napewno za mało,żeby rezygnować z walki o siebie.Czekam na lepsze wiadomości i wierzę,że będą lepsze. Pozdrawiam serdecznie.
3 lata temu
Marcin
Witaj Zofia troche sie nie odzywalem ale postanowilem zmienic prace ktora byla dla mnie powodem moich problemow zmienilem ale niestety to nic nie dalo znowu mam leki i chec zabicia cie widocznie nie da sie samemu wyjsc z tego ciezka depresja na ktora cierpie jest trudna do opisania byc moze piszac to znowu szukam pomocy jestem uparty nie pojde do lekarza albo sam z tego wyjde albo umre cos sobie w koncu zrobie.Przepraszam
3 lata temu
zofia
Marcin!Jesteś w pełni swiadomy tego co się z Tobą dzieje,byłeś u lekarza więc proszę Cię zrób to co Ci polecił.Wiesz dobrze,że sprawa jest poważna,sam niestety,nie dasz sobie rady i widocznie tak ocenił to lekarz więc musisz iść do szpitala.Napewno nie będzie to miłe bo spotkasz się z różnymi przypadkami chorób.Jednak miej świadomość tego,że to jest poważna choroba,którą trzeba leczyć.Skąd jesteś,z jakich okolic Polski?Jestem Ci wdzięczna za to,że się odezwałeś,będę szczęśliwa,jeżeli napiszesz,może za jakiś czas,że jest lepiej,że było warto.
3 lata temu
depresja
Pozdrawiam wszystkich!

www.depresjaza.pl
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Marta
Czesc wam mimo pozytywnej energii teraz kiedy stanelam na nogi, po dlugim leczeniu depresji wiem jak sie czujecie. Jestem mloda, ladna, madra dziewczyna trudno mi bylo uwierzyc, ze mnie to dotknelo, tez nie chcialam brac lekow it'd ale one pomagaja i niemam sie czego bac! Poznalam rowniez takich ludzi maja dobra prace, kochajace rodziny I wogule nie widac, biore jakies leki.Mozna z tego wyjsc!! Cieszyc sie zyciem, trzymam za was kciuki I pozdrawiam. Marta
3 lata temu
konaRLP
Hmm zaczne od początku, nie bylem typem kolesia który uważa się za kogos kto może podbic swiat, za kogos pewnego siebie. Miałem rozne problemy, jak każdy, wiadomo.. jednak od pewnego czasu zaczelo mi to przeszkadzać, widziałem ludzi, powiem w prost, którzy byli gorsi ode mnie, jednak nie brakowało im pewności siebie.. Pomyslalem ze czas się wziąć w garść i ogarnąć swoje zycie. Przegladajac strony typu „jak poradzić sobie z depresja” Gdzies przeczytałem ze feromony sprawiają, ze człowiek czuje się lepiej, pewniej. Szczerze pomyslalem cos typu „hahahaha” proste.. Poczytalem więcej na temat feromonów i pomyslalem a sprobuje – co mi szkodzi.. Kupilem je i powiem tylko ze się zaskoczyłem, zaskoczyłem się pozytywnie.. Poradzilem sobie z moja „depresja” z moim gorszym ja, dlaczego ? dlatego, ze pokazaly mi zainteresowanie moja osoba ze strony fajnych lasek – umowmy się, każdy lubi się podobać, każdy lubi czuć zainteresowanie swoja osoba. Trzeba tez dużo pracy nad sobą, ale pośrednio, to feromony pozwalają czuc mi się pewnie. Nawet w pracy zauwazylem ze znajomi traktują mnie inaczej, lepiej. Od dawna już nie czuje się tak jak wtedy – niepotrzebny. To przez nie nauczyłem się siebie, taka moja historia. Czuje, ze teraz gdybym przestal je stosować pewnie dalbym rade, jednak z nimi czuje coś więcej, czuje się jak zdobywca hehe ;] polecam stestowac wszystkim niedowiarkom. Jakby kogos interesowało jakich używam to są to Feromony Love & Desire w niebieskiej buteleczce. Kupuje je na stronie feromarket, nie polecam jednak tych z allegro, bo niektóre sklepy robia ludzi w wala, a tak to przynajmniej jest pewność. Jakby ktoś chciał te co ja mam to daje link : www.feromarket.pl/aff/aff/desire-dla-niego.php nigdy nie miałem z tym sklepem problemów. Serdecznie polecam Ewa Wachowicz hehe.
3 lata temu
Wanessa
Czy moglibyście mi pomóc? Nie wiem czy to depresja ale mam sporo problemow rodzinnych,nie tylko bo nie potrafie dopasować sie do otoczenia. Nic mi sie nur chce nawet nie jem. Od pewnego czasu jem tylko bułkę rano. Boje się, poniewaz w 3 tygodnie schudlam 3 kilo. Nie mam na nich ochoty. Mogę calymi dniami spac , myslec. Samookaleczan się! Nie wiem co zrobić. Moze ja po prostu nie jestem potrzebna?
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
zofia
Dziękuję za odpowiedź.Jesteś bardzo młoda więc tym bardziej musisz się wyleczyć.Trzymam kciuki za Twoją poprawę nastroju.Walcz bo jesteś potrzebna!
3 lata temu
Wanessa
Dziekuje ci bardzo, mam 17 lat. Odezwę sie za jakiś czas. Skorzystam z rady i pójdę do specjalisty
3 lata temu
zofia
Witam Cię i chciałabym Ci pomóc,chociaż radą bo zbyt mało wiem o Tobie,nie mam pojęcia w jakim jesteś wieku.Niezależnie od wszystkiego musisz złosić się do lekarza,jeżeli nie psychiatry to conajmniej internisty.Z całą pewnością jest to załamanie psychiczne i takie rzeczy trzeba leczyć.Nie pomoże od razu ale po jakimś czasie poczujesz się lepiej.Bardzo dobrym sposobem jest wyrzucanie z siebie tego co nam dokucza,pod warunkiem,że mamy przyjaciół,kogoś kto wysłucha ,spróbuje zrozumieć.Sama jestem w kiepskim stanie psychicznym i w dużej mierze dlatego,że nie mam z kim pogadać.Jednak leki też biorę.Był moment,że nie chciało mi się absolutnie nic,wiedziałam,że jestem głodna a zrobienie kanapki to już był problem.Nie przedłużaj takiego stanu,koniecznie zgłoś się do lekarza.Życzę szybkiej poprawy i proszę odezwij się.
3 lata temu
Marcin
Witam mam z tego co psychiatra mi mowil mam ciezka depresje mam wszystkie objawy jakie sa tylko ze chodze do pracy bo musze gdyby nie to wcale bym sie z domu nie ruszal mialem juz kilka prob samobojczych w ostatnim miesiacu 3 raz zazylem 70 tabletek dosc mocnych 3 godziny dzielily mnie od smierci od przywiezienia do szpitala mam luki w pamieci nie wiem czy tracilem przytomnosc czy poprostu odlecialem w 3 dni mnie odtruli i bez zadnych powiklan wewnetrznych grozila mi marskosc watroby lub nerki wysiada lekarz mowil ze bedzie mi prawdopodobnie operacja drugi raz w ciagu miesiaca probowalem sie powiesic nie udalo sie 3 raz byl wczoraj poszedlem na tory i czekalem na pociag niestety stamtad policja mnie zabrala w nocy teraz juz wiem ze nie mam kontroli nad swoim zyciem wiem ze jestem nikim zwyklym ludzkim smieciem zabierajacym tlen innym lecz po wizycie dzis w szpitalu wiem zrozumialem w koncu ze sam nie dam rady i musze sie leczyc psychiatrycznie duzo zlego mnie spotkalo w zyciu i dopoki mialem kontrole nad tym bylo oki teraz juz nie mam zadnej kontroli nad soba musze sie leczyc i to podwojnie bo przez depresje wpadlem w alkoholizm wiec jest zle bardzo zle grozi mi utrata pracy masakra.
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
anna
marcinie pozwól sobie pomóc proszę zwróć sie o pomoc przez modlitwę spowiedz do BOGA i grupę anonimowych alkoholików zaczynaj dzień od modlitwy i tak też kończ niezależnie musisz się leczyć i dotrzeć do dobrego lekarza izwróć się o pomoc do ludzi rozmawiaj powodzenia
2 lata temu
zofia
Marcinie! Trzymam za Ciebie kciuki,To prawda,musisz się leczyć,za
dużo problemów,osłabiona psychika.Nie ma co ukrywać,to może trwać dosyć długo,zanim popatrzysz z uśmiechem na świat ale najważniejsze,że coś zrozumiałeś,że chcesz się leczyć,że można się wyleczyć,A wierz mi,że można,dzięki lekom,zmienić swój sposób myślenia,a w najgorszym wypadku zobojętnieć na to co wydawało sie tragiczne,nie do rozwiązania,Tylko nie rezygnuj,początki będą trudne ale warto.Powodzenia,Zosia.
3 lata temu
kasia
witam
też chorowałam na depresjie niecałe dwa lata temu,trafiłam do szpitala po próbie samobójczej,przez trzy dni leżałam w domu nieprzytomna po przedawkowaniu leków od psychiatry,jeszcze wtedy byłam męzatka i mój mąz zrozumiał ze cos jest nie tak i po trzech dniach postanowił mnie zamięśc na pogotowie i tak tam trafiłam. Przed próbą samobójcza moje zycie było tragedią to takiego stanu doprowadził mnie mąz,wiec miałam dość i najlepszą rzecza jaka mogłam zrobić to odejść z tego świata PRAGNEŁAM TEGO jak niczego innego. BYŁAM cały czas smutna ,płakałam nie wychodziła z domu a raczej z łozka nie robiłam podstawowych czynności nie jadłam,nie przebierałam się nawet prysznic potrafiłam wziąśc raz na tydzień.przebywałam w łożku 24h na dobe albo cały czas spałam albo płakałam. Mąz cały czas dojeżdżał mnie psychicznie i fizycznie do takiego stopnia ze próbowałam odebrać sobie zycie. oczywiście ponad rok temu rozwiodłam się z nim. NAJGORSZE JEST TO ZE ZNOWU MAM DOŚC!!!! i nikomu nic nie mówie bo po co?
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Maja
Droga Kasiu, co prawda mam 16 lat, ale chorowałam na depresje. Też próbowałam odebrać sobie życie. Mam nadal blizny po samookaleczaniu się. I też myślałam że nie mam po co rozmawiac o swoich problemach. Gdy mama chciała zawozić mnie do psychologa zamykałam sie na klucz w pokoju ale kiedyś ulegam i dalam się namówić szczerze, chyba mi to pomogło. Może nie byłam mężatką ale mój chłopak mnie zdradził, u w dodatku pobił, chyba na 4 dni zamknęłam sie w pokoju nic nie robiąc tylko siedziac i wlepiając wzrok w blada ścianę, i pijąc wodę. Życie bie rozpieszcza. Ale żeby żyć trzeba mieć sile i odwage. Samobójcy to tchórze.
3 lata temu
megi523
ja sama dokladnie niewiem bo i moja psycholog stwierdzila 4.5 roku temu ze nie mam typowej depresji jestem osoba wesola z natury i optymiasticznie patrze na rzycie niestety mam codziennie nowe a to nowe problemy do tego takie ktorych nie ma opcji przeskoczyc(( narzeczony ojciec moich dzieci zamiast mnie wspierac niszczy moja samoocene(( ile razy moge sluchac ze nic nieumiem ze nic niewiem ze jestem gruba ze nie ma czasu ze niechce sexu ze mna bywaly takie dni gdzie bedzilam sie rano patrzylam na niego jak spi a on otworzyl oczy i mowil do mnie idz do innego pokoju bo niedobrze mi jak na ciebie patrze. obecnie schudlam z wielkim trudem cwiczac i pilnujac diety 6 kg w 6 tygodni. mielismy problem bo on pod koniec listopada mial wypadek w pracy potrojne zlamanie karku 3 tygodnie w szpitalu 16 srub w karku do konca zycia mamy dwie male coreczki mielismy akurat przeprowadzke mialam umowe i klucze zaplacilam miesiac najmu plus depozyt chcemy wniesc rzeczy i zamki wymienione(( nikt niepomogl obecnie jestem 3 miesiac u tesciow ktorzy mnie i dzieci nieznosza narzeczony w londynie zbiera na mieszkanie zamiast mieszkania kupil auto zamiast pisac ze mna wieczorem na skeypu chodzi po nocach niewiem gdzie na silownie itd.chce robic tatuarz a ja mam sama soba sie zajac przez juz 4 miechy tydzien zanim przyjedzie na 5 dni zawsze wypisuje jak mnie kocha itd. przyjezdza 2 pierwsze dni wielka milosc potem 2 dni spedza z kolegami lub przespi a ostatniego dnia jak wie ze znowu miesiac niebedzie mnie widziec niejest schopny mnie pocalowac i przytulic bo twierdzi ze nielubi. nieumiem juz logicznie myslec niewiem czy to ze mna jest cos nie tak zawsze chcialam wszystko dla kogos nigdy dla siebie.psycholog mloda polka w londynie niemogla stwierdzic czy mam depresje powiedziala kiedys mysl pozytywnie odopwiedzialam jej jezeli moj narzeczony zniknie na 3 dni i wiem ze bral kokaine jak mam sie niedenerwowac??? chce mu pomoc ale to niejest latwe .za to sama niemam do kogo buzi otworzyc bo ludzie nielubia sluchac o codzych problemach ani niewiedza co poradzic bo nieda sie nic((
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
TERESA
Proszę poradżcie jak postępować przy depresji, na nic nie mam ochoty, mogę cały dzień przeleżeć w łóżku, ciągle bolo mnie głowa i nie tylko czasami to wszystko mnie boli. Leczę się u psychiatry ale jak narazie żadnej poprawy a może nawet i gorzej jest. Proszę o pomoc jak walczyć z depresją????
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
zofia
Nie wiem jak długo się leczysz.Przeczytaj ulotkę do leków,powinno być napisane po jakim czasie powinna nastąpić poprawa i jakie są etapy po zażyciu leków.W każdym razie prawda jest taka,że poprawa następuje po kilku tygodniach.Mnie lekarz powiedział,że po 10 dniach przynajmniej będę lepiej spać.Niestety,minął miesiąc i poprawa niezauważalna.I niestety,depresji towarzyszy cały czas ból głowy i to ustępuje po dużo dłuższym czasie.Jeżeli leczysz się długo i żadnej,nie ma,zmiany na lepsze,to musisz porozmawiać na temat zmiany leków.Może być tak,że leki nie są dla Ciebie odpowiednio dobrane.Pozdrawiam i życzę szybkiej poprawy zdrowia.
3 lata temu
Dorota
Czesc mam na Imie Dorota mam 33 lata wiem jestem młoda osoba ale czytając i bedac po samobójstwie w Żurawicy wiem iż mam depresje co najlepsze nawet mi się nie chce z tym walczyc chodzic po lekarzach nic wogole poczułam właśnie , że umieram , że umarło we mnie wszystko , nie mam chęci do zycia do niczego , a powinnam mieć bo mam 2 pięknych wspaniałych synów ale nawet Oni mi nie daja tej radości zycia która powinnam mieć
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
zofia
Dorotko!Tylko leczenie i życzliwość ludzi mogą Ci pomóc.Naprawdę leki pomagają w takich stanach.Musisz się leczyć,dla siebie i swoich dzieci.Te dzieci już są niepocieszone,kiedy widzą mamę w złym stanie.Zmuś się do pójścia do lekarza.Nie pomoże od razu ale z czasem się poprawi,popatrzysz na swoje dzieci i powiesz,że byłowarto.
3 lata temu
Katarzyna
Od dawna szukam kogoś,kto zrozumie mój smutek i tą straszną pustkę którą czuję W wieku 18 lat przeżyłam straszną traumę i nigdy się już nie pozbierałam Dzisiaj moje życie jest w rozsypce.Nie mam nikogo.Czasami marzę żeby tak zwyczajnie porozmawiać.Nie wychodze z domu Nie wiem czy potrafię zaufać ludziom Mam 42 lata i nie potrafie z nikim się związac.Uciekają.A ja rozpaczam i tak od 24 lat Nie ma nic co sprawialoby mi radość Czuję sie taka pusta w środku,nawet chodzenie po domu-to jak brodzenie po kolana w błocie Od lat lecze się u psychiatry,niestety nie może znaleźć dla mnie leku Codziennie walcze,ze sobą,bo nie mogę siebie znieść,nie mogę już ze sobą wytrzymać MOżę tu Ktoś się do mnie odezwie,porozmawia.Proszę.
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Zofia
Wiesz Kasiu! Trochę przeżyłam problemów i aktualnie też się leczę.Tak sobie myślę,że nie jest do końca tak żle,jeżeli zdajemy sobie sprawę z tego co się z nami dzieje i szukamy pomocy.Niestety tak jest ,że przeżycia z naszego dzieciństwa i póżniejsze katastrofy mają ogromny wpływ na nasze zachowania i psychikę.Przy słabszej psychice,niestety popadamy w depresję.Z własnego doświadczenia wiem,że ogromne znaczenie ma kontakt z ludżmi,najgorsza jest samotność i zajmowanie się tylko sobą.Dlatego ja chciałabym komuś pomóc,Podejrzewam,że jesteś smutna i zdołowana od lat ,a to napewno niszczy związki partnerskie,Czy zalecane leki nie przynoszą żadnej poprawy?Z jakiej części Polski jesteś?
3 lata temu
Maniek.

Witam...chyba tak naprawdę nie dopuszczam myśli do siebie że mam depresje od kilku lat...W zasadzie to wiele rzeczy się boje od wielu lat...Rozsypało się moje małrzeństwo bo piłem i nie potrafiłem powiedzieć że wielu rzeczy się boje....po kieliszku było lepiej rozmawiać z ludzmi ale i to nie zaczyna już pomagać...Wydaje mi się że do niczego się nie nadaje cały czas w zasadzie w pracy trzęsą mi się rece i boję się reakcji innych na to co robie...Boje się jakichkolwiek pytań często stronie od znajomych..bardzo często...W zasadzie ja wierze w to że jestem beznadziejny i zastanawiam się jakie mam zalety i nie ogę ich wymienić...Pije wtedy i staram się odebrać sobie życie w różny sposób wstrzykiwanie powietrza w żyłe.i podcinanie ich,ale i to mnie utwierdza o mojej nieudolnośći...Masakra mam córeczkę 7 letnią i wydaje mi się a nawet wiem że jestem beznadziejny jako ojciec i głowa rodziny..chociaż bardzo mnie kocha i ja ją ale myślę że będzie wszystkim lepiej jak mnie nie będzie
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
zofia
Do Mańka! Koniecznie musisz się leczyć ...i z alkoholizmu i z depresji.Jesteś młodym człowiekiem i masz córkę dla której warto żyć.I depresja i alkoholizm to choroby bardzo wyniszczające organizm ale najpierw trzeba wzmocnić psychikę i tu musi zadziałać psychiatra.Masz pełną świadomość tego co się z Tobą dzieje więc zrób ten krok i idź do lekarza.Zrób to dla swojego dziecka,nie pozwól,żeby patrzyła na ojca pijanego i zdesperowanego.Pomyśl jak to wpływa na jej psychikę i da o sobie znać za kilka lat.Musi zobaczyć ojca silnego,który daje sobie radę.
3 lata temu
Magnoliaa
Witam ,czytając te komentarze myśle , że ja również mam depresje . Przez ten rok opuściłam masę dni , wstawałam rano , ubieralam sie itp a kiedy miałam juz wychodzić coś mnie dopadało i zostawałem w domu .. To nie tak że bałam sie iść tylko poprostu mi sie nie chciało . Mam tak że jak rano wstaje myśle sobie dzis bedzie lepiej .. A potem słucham pretensji mamy , krytyki chłopaka .. To chyba jest w tym najgorsze .. Oni nie rozumieją jak mi jest Cieszko , czasem po dniu pełnym pretensji , obrazliwych słów mam ochotę następnego dnia uciec i nigdy nie wrócić .. Ale za bardzo ich kocham . Mój chłopak ( Tomek ) jest mi najbliższy .. Kocham go i to daje mi sile .. Często jest tak ze wystarczy mała kłótnia a ja płacze jak małe dziecko .. Nie umiem przestać dla niego to śmieszne uważa ze jestem beksą a ja poprostu płacze bez powodu .. Przez jakiś czas dusze w sobie smutek , żal i nadchodzi dzien w którym muszę sie wypłakać . Ostatnio bardziej niż kiedy kolwiek potrzebuje miłości , ciepła , zrozumienia , bliskości i mogłabym tak wymieniać . Mam wrażenie ze nikomu nie jestem potrzebna . Potrzebuje sie komuś wygadać , rozmowa z Tomkiem jest dla mnie bardzo waZna .. Jemu tylko ufam ale on jakoś nie jest chętny zeby ze mną gadać na takie tematy . Boje sie ze przez moje zachowanie kogoś sobie znajdzie .. Nie radzę sobie juz z tym wszystkim .. Wszyscy myślą ze to bunt albo ze taka jestem ale nikt nie wie ze każdego wieczoru płacze w poduszkę bo nie wiem jak sobie poradzić , czuje sie samotna .. Tak bardzo chce sie przytulić i pogadac . Czy na mam depresje ?
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
zofia
do Magnolii.Ewidentnie masz objawy depresji-niechęć do wszystkiego,zmienność nastrojów,skłonność do płaczu.Od kilku miesięcy zaczęło się u mnie to samo.Jeżeli tak się stał bez specjalnej przyczyny /żadne psychiczne wstrząsy/ to można jeszcze podejrzewać niedoczynność tarczycy.U internisty trzeba poprosić o badanie poziomu TSH .Okazuje się,że choroby tarczycy objawiają się podobnie zaburzeniami psychiki.Napewno ,niestety,bez lekarza sobie nie poradzisz.Conajmniej internista /też może dać leki antydepresyjne/.A może już coś zadziałałaś,wiem jakia to męcząca choroba.Pozdrawiam i życzę szybkiej poprawy.
3 lata temu
slawek
powolny internet prowadzi do depresji
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Magda
KONIECZNIE MUSISZ SIE LECZYĆ!
3 lata temu
katarzyna
Witam wszystkich!Od lat cierpię na depresję.Jakiś czas był spokój ale wiosną wybuchła znowu.Poradzcie dobrego psychoterapeutę zach-pom.
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Marta
Hej mam do sprzedania nową lampę do naświetleń wskazaną w leczeniu depresji, więcej w linku na str tablica.pl http://tablica.pl/oferta/lampa-medisana-do-terapii-swiatlem-CID628-ID5bm8F.html?action=show&id=76588393#xtor=EREC-55-%5Bid1%5D-20140304-%5BdiplayLink%5D-11041449@1-20140304170812
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
A.
Dopiero niedawno zrozumiałam że mam depresję, nic mnie nie cieszy, dni mijają a ja nie trwam na siłę, z trudem wypełniam swe obowiązki, z trudem wychodzę do ludzi, najchętniej zamknęłabym się sama w czterech ścianach i z nikim się nie kontaktowała. Kiedyś miałam zainteresowania, miałam cele, chodziłam na zajęcia wokalne, aktorskie, całą naukę przerwałam bo nie wiedziałam w tym sensu.Nie mogę liczyć na rodzicow oni ida własna droga, nie akceptuja mojego obecnego partnera, szczegolnie ojciec powiedzial ze zerwie zemną kontakt jak dalej będę się z nim spotykać, Nie mam przyjaciół , ludzie nie widzą jaka jestem naprawde, nie widzą mojego wnętrza, tak bardzo brakuje mi przyjaciół, od 3 lat mam kochającego partnera i to w nim całe szczęście mam oparcie ale jego wsparcie mi nie wystarcza, czuje sie nic nie warta,ciągłe zmartwienia o finanse, czasem nawet o sprawy mniej istotne doprowadzają mnie do ogromnego doła, czasami siedzę i patrzę się w ścianę, tak bardzo mnie boli krytyka innych osób jestem załamana chciałabym odejść bo czuje że to przyniesie mi ulgę. Nie zapisałam się jeszcze do psychologa..boję się otworzyć
3 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Sebastian
Witaj Marto
To co piszesz jest definitywnie objawem depresji. Sam to przeżyłem (nadal z tym walczę) i wiem co mówię.
Błagam cię o niezwłoczne zgłoszenie się do lekarza. Nie da się opanować depresji samemu , do tego trzeba lekarza.
Uwierz mi na słowo , sam cudem ocalałem po naszczeście nieudanej próbie samobojstwa.
Nie lekceważ tej bezwzględnej choroby !!!
Pójście do psychologa nie oznacza że jest się wariatem jak to niektórzy określają.
Pozdrawiam ciebie serdecznie
3 lata temu
natka
Hej wszystkim zachorowałam na silną depresję krótko po śmierci taty zaczęło się od zawrotów głowy,duszności miałam uderzenia gorąca myślałam że umieram straszne uczucie nie wychodziłam z domu bałam się tak jak zostać sama w domu nie byłam wstanie nic zrobić nawet się umyć miałam napady paniki , szału, płaczu do lekarza psychiatry poszłam po dwóch miesiącach nie chciałam tam iść myślałam że to lekarz dla wariatów nie wierzyłam w to że będzie jescze tak jak kiedyś że znowu będę wesoła leczę się już 3 lata dziś jest dobrze nadal biorę leki ale daję radę wychodzę już sama normalnie z domu dziś już wiem że z depresją można wygrać i nie trzeba się tego wstydzić
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
niewiem
Czy to depresja? Nie wiem co sie ze mna dzieje. Zawsze bylam niesamowicie wesola osoba, optymistka i wierzylam ze wszystko jest mozliwe. Nie czuje sie beznadziejna jak niektorzy tu pisza bo wiem ze jestem calkiem ladna, a lęki wlasnie mi znikly. Czuje niepowtarzalny smutek, potrafie nagle wybuchnac placzem. Nachetniej zamknelabym sie w cieplym miejscu, okryla kocem i odpoczela. Mam wrazenie ze wszyscy mnie opuscili i nikt nie rozumie. Wszyscy mysla ze sie buntuje ale to nie tak. Zawsze lubilam sie uczyc, teraz gdy siadam do nauki czy jakiegos zadanka nie mam nawet sily zaczac. Rano jest najgorzej, nie chce isc do szkoly chociaz mam tam wiele przyjaznych mi ludzi i wiem ze zrobie sobie zaleglosci. Mimo to boje sie ze w srodku lekcji nagle wybuchne placzem jak to mialo niedawno miejsce. Nie wierze w zycie po smierci i zawsze dlatego odrzucalam samobostwo, teraz zauwazam ze mysl ta nie est taka dziwna jak dotad. Pomocy.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Sebastian
Witaj
Jak już powiedziałem Marcie , musisz zgłosić się do lekarza.
Po mimo tego że póki co najwyraźniej jeszcze myślisz racjonalnie to niestety depresja najprawdopodobniej doprowadzi cię do utraty racjonalnego myślenia.
Tak stało się ze mną. Kiedyś zawsze myślałem że samo okaleczenie lub samobójstwo nie dotyczy mnie bo nie jestem taki głupi żeby to robić. .....
Myliłem się ......
Depresja odebrała mi możliwość racjonalnego myślenia i popełniłem największe głupstwo w moim życiu.
Dziś dziękuję Bogu że się nie udało.
3 lata temu
Zaburzenai psychiczne
Erich Fromm chyba trafnie pisał, twierdząc, że depresja to nie jest bynajmniej smutek. Przekonywał, że osoba z depresją oddałaby wszystko, aby móc odczuwać cokolwiek, nawet smutek. Depresja charakteryzuje się bowiem niemożnością odczuwania czegokolwiek, ciągła pustka i poczucie beznadziei.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
A
...
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kasia
cd wypowiedzi na dole. ..
czuje sie niepotrzebna i beznadziejna...Chcialabym zniknac w zwiazku z tym juz nawet wybralam miejsce mojego znikniecia, mysle o tym bardzo powaznie. Hamuje mnie mysl o moim chlopaku ale w chwilach najgorszym mysle ze niedlugo o mnie zapomni i zacznie zycie z normalna kobieta, nie taka chora jak ja. Przed wybrani9em sie "do ludzi" musze spedzic przed lustrem 2godz zeby sie lepiej czuc ale to i tak na nic.przejmuje sie wszystkim razy 100. wystarczy ze ktos ze mnie zazartuje ja staje sie smutna i zalaman z tego powodu. I najgorsze te napady agresji, rzucam wszyustkim ca mam pod reka i lamentuje, placze, wyje wijac sie na podlodze. Prosze Boga o pomoc, blagam. Na nic. Mam dobre dni ale zadko, czesto sie smieje, ale to dzieki mojemu chlopakowi, lecz jak nadchodzi bez powodu druga Kasia zaczynam sie bac. Boje sie jutrzejszego dnia. Na przyklad wiem ze mam isc na wesele, urodziny czy inna okolicznosc, to juz kilka miesiecy wczesniej jestem przerazona z tego powodu , jak to bedzie.Wszyustcy mnie tam nie lubia, smieja sie ze mnie. inne dziewczyny sa zajebiste a ja jestem smieciem. problemy ktore normalni ludzie zlewaja u mnie stoja na pierwszym miejscu, stanowia podstawe i skupiam na nich cala moc. wyzera mnie od srodka, bardzo bym chciala zniknac i bez Niego tak by sie stalo. Nawet jak rodzice sa w domu boje sie isc w nocy do lazienki czy sie napic.wszystko musi byc oswiatlone a wracam z niej biegiem.boje sie ze cos mnie zlapie z pod lozka. pije zeby nie myslec , sadze ze jestem juz uzalezniona. Od ganji na pewno bo juz nie poprawia mi humoru tylko doluje jeszcze gorzej.dawno nikogo nie bylo ale jesli ktos to zobaczy wezcie pomozcie. Prosze.

4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kasia
witam, dopiero jutro wybieram sie do psychologa ale juz wiem ze zdiagnozuje depresje. nienawidze siebie, czuje sie brzydka i gorsza od innych dziewczyn, zazdroszcze im ze sa fajne i odnajduja sie w towarzystwie, blyszcza. Ja tak nie potrafie. W obecnosci ludzi zamykam sie, nie odzywam sie a jak juz cos powiem to jest to cos glupiego. Przy osobie ktora mnie strofuje mam az serce w gardle ze strachy przed nia, przed osmieszeniem. Najgorszew w tym jest to ze robie niewyobrazalne afery chlopakowi, ze ja jestem gorsza, czemu jest z takim nieudacznikiem. Powodem moim zdaniem jerst wychowanie sie w patologii (alkoholowe libacje) lub, druga opcja, calkiem niedawno dowiedzialam sie ze jestem nieplodna wiec moge miec duze problemy z zajsciem w ciaze. Uciekam w alkohol i marihuane. Boje sie ciemnosci.Mimo ze wszystko w domu jest pozamykane boje sie ze ktos jest w kuchni i czeka na mnie w ciemnosciach. Chcem to wyleczyc z milosci do mojego chlopaka. Jakby nie on to juz bym nie zyla.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
michał
Hej Kasiu, myślę, że potrafię Cię zrozumieć, sam mam problem z depresją. Z tego co piszesz wnioskuje, że masz dużo stanów lękowych, ktore z mojego doswiadczenia potęgowane są przez trawę. Sam dużo paliłem, proszę Cię, odstaw trawe i alkohol, zgłoś się do psychiatry na terapię, powinien od razu przepisac Ci leki (np. Triticco), juz po tygodniu brania odczujesz dużą ulgę, w takim koszmarze nie da się żyć, sam przez to przechodzilem, trzymam kciuki za Ciebie, walczymy dalej, nie dajmy sie tej szmacie depresji
4 lata temu
ewa
a ja mam obsesje na temat smierci i przemijania teraz mi jest dobrze ale wiem ze to minie ze bedzie coraz gorzej i ze to nieuniknione a potem nicosc
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
natka
też tak miałam będzie dobrze ja z tego wyszłam ty tak samo wyjdziesz trzymam kciuki
4 lata temu
Patryk
Dla tych ktorzy nie sa zorientowani czy sa chorzy , choc mysle ze latwo jest dostrzevc ze jest cos z toba nie tak a wiec kilka podstawowych objawów klinicznej depresji czas zaczac!!
1Obnizenie nastroju
2spowolnienie ruchowe brak napedu
3.problemy z mysleniem poczucie ze cos jest ze mna nie tak, poczucie winy.
4 mysli i czyny samobójcze
5lek nie rzadko wystepuje bo w okolo 70% depresji
6poczucie bez sensu zycia, nic mi sie nie chce, chcem umrzec!!!

wyzej wymienione utrzymujace sie dluzej niz 2 tygodnie nazywamy depresja kliniczna, czy da sie ja wyleczyc, to trudne pytanie, kazda depresja jest inna, ale napewno warto z nia walczyc, bo do cholery chodzi o nasze zycie !!!
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
monia
Witam Czytajac wasze komentarze uswiadomilam sobie ze ja naprawdejestem chora na depresje Tak samo jak was nikt mnie nie rozumie Zawsze jestem najgorsza wszystko robie zle Najgorsze jest to ze nie mam komu o tym powiedziec nikomu nie ufam kaxdy sie ze mnie smieje i mowia Idz sie lecz Wali cie? A ja tak pragne zeby mnie ktos przytulil i pow ze bedzie dobrze Cale dnie placze dusze w sobie co mnie boli Mam mysli samobojcze jestem beznadziejna Po co mnie urodzono(( nienawidze tego swiata i ludzi w nim Pomozcie co mam zrobic Chodze dopsychologa dobrze jest tyljo przez chwile Czy z tego da sie wyjsci zyc normalnie
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Bożena
Dzień dobry.. Rozumiem Panią całkowicie.Doświadczam tego samego.. Jest jesdno ale.Poza tym,że dotknął mnie-niestety stan totalnego przygnębienia-jestem osobą wierzącą,chrześcijanką.Dżwigam swój Krzyż od małego.. Patologia rodzinna..Wiarę-przekazała mi Babcia.Nie przekazała Jej córce..mojej mamie..czego nie odziedziczył również tata..i stworzyli piekło dzieciom.. Babcia miała pierwsze dziecko panienski..ojciec dziecka zmarl.drugie dziecko-panienskie-ojciec sie nie ozenil.Dziadka mojego-znala od zawsze.Ożenił się z babcią mając 50 lat i pierwsze małzenstwo za sobą..babcia 25lat...Kiedy babcia była w ciązy z czwartym dzieckiem-moją mamą-dziadek zmarl na raka.Babcia zostala sama z dziecmi,w ciazy.dom sie zawalil,stary dom na wsi-gzie mieszkamy z babcia.przeszla koszmar.dzieci podrosly-poszla do pracy-nie mieszkala w domu na wsi z dziecmi.Mieszkaly same babcia przyjezdzala.. Nie bylo komu prowadzic dzieci uczyc wartosci najwyzszych.Jestem osobą dorosła i czesto upadam na duchu.przez to wszystko.Ale babcia-mieszkam z nia od malego bo rodzice mnie do niej oddali.nauczyla mnie modlic sie i co wolno czego nie.. Zawsze kiedy sie zalamuje,wiem ze ckolwiek sie stanie w moim zyciu-jest efektem mojej slabosci-na ktora sama sobie pozwalam.ale zawsze pamietam o Bogu i pragne isc za Nim.bo to jedyna siła,ktora nie pozwala mi sie poddac.Bardzo proszę przeczytać ,,Dzienniczek" św.siostry Faustyny.Bardzo pomoże.
3 lata temu
bartek
mam to samo czuję się jak wrzód na tyłku całego świata!Próbuję z tym jakoś walczyć, ale nie wiem na ile mi jeszcze starczy siły?!
4 lata temu
basia
witam prosze kupic sobie ksiazke potege podswiadomosci pomoze zrozumiec siebie moj syn choruje na depresje dwubigunowa ta ksiazka nam bardzo pomogla pozdrawiam
4 lata temu
Patryk
Czesc nie ty jedna masz mysli samobójcze ja tez mam i mam depresje silna, wiec cie rozumiem, ale pamietaj nie jestes do niczego to choroba tak kaze ci myslec, mozg cie oszukuje, odezwij sie do mnie 2164844 moje gg
4 lata temu
Ania
nie przejmuj się ja mam tak samo.Tak jak TY chodzę na terapię i od1,5msc.biorę leki.W dzień kiedy leki działają jest w większości czasu ok,gorzej wieczorem...Ostatnio przytyłam bo leczę również zaburzenia odżywiania i od dwóch dni z tego powodu mam doła,czuję się podle i nienawidzę samej siebie.Na samą myśl żygać się chce.Nienawidzę swojego ciała i siebie przez to ze przytyłam....okropne uczucie.Doskonale wiem co czujesz bo mnie też nikt nie rozumie i czuję się sama z tym wszystkim.Powodzenia i trzymaj się.mam nadzieję że sobie jakoś poradzisz

4 lata temu
M.
Witam.
Ja mam nieco inny problem. Kiedyś zostałam zdradzona kilka razy, dziś jestem z cudownym facetem, ufam mu, jednak dopadają mnie okropne lęki, przygnębienie związane z tym, że mógłby mnie zdradzić i czy tego właśnie nie robi. Płaczę cały dzień, zalewam się, bardzo męczę się, nie potrafię z niczego się cieszyć, nie jem, kompletnie nic, wszystko jest dla mnie bardzo przygnębiające... nie wiem co mam już robić...
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Ewa
Witam,nie jestem pewna ale chyba też dopada mnie ta choroba. Straciłam prace w której pracowałam 17 lat łącznie ze szkoła,opiekuje się chora mama,która nie chodzi,mam męża alkoholika,który ma ciągu dwu-tygodniowe i nie zawsze jest dla mnie wtedy dobrycały czas tylko siedzę w domu,nie mogę znaleźć pracy,nie chodzę do koleżanek mam wrażenie ze wszystkie sie odemnie odsunely,mam wielki kredyt,z którym nie mogę sobie poradzić. Ciągle tylko płacze,wogole nie wychodzę z domu,jestem zalamana,jestem wściekła na ludzi którzy są szczęśliwi którzy umieją poradzić sobie w życiu a ja nie potrafię. Jestem beznadziejna,do niczego sie nie nadaje,czasami mam ochotę wsiąść mamy leki na spanie i juz sie nie obudzić,,,,,,,,
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
jagoda
jak z tego sie wyleczyc? mam dosc, nie mam sily, jestem wykonczona nerwowo... nie panuje nad swoja psychika i cialem, nie mam sily zyc....
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
natka
nie możesz się poddawać wyjdziesz z tego wiem że to nie takie proste musisz żyć nie dla kogoś tylko dla siebie
4 lata temu
karcia
jest mi ciężko, boje się każdego kolejnego dnia. coraz częściej popadam w otępienie , tra to czasami godzinami, nie wiem co dzieje się wokół. boje się wychodzic do ludzi, boję się chodzić do szkoły , boję się rozmawiać z ludźmi. nie nawidzę siebie . chciałabym nie istnieć. przyjaciele dzięki którym trzymałam w miare do kupy wszystko odwrócili się ode mnie bo nie rozumieją moich wahań nastrojów i zostałam sama. codziennie płacze . rano myśl "kolejny dzień do dupy" zatracam się w ciemną otchłań mojej podświadomości . z tego bagna nie ma wyjścia , nie umiem , nie potrafie , nie radzę sobie.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
natka
kochana u lekarza byłaś bierzesz jakieś leki?
4 lata temu
ELZBIETA
MAM GŁEBOKĄ DEPRESJĘ,JESTEM JUZ RENCISTKĄ.CZASAMI NAWET NIE MOGĘ WSTAĆ Z ŁÓŻKA ,CHCĘ COS ZROBIĆ ALE NIE DA SIĘ,GŁOWA MI SIĘ ROZCHODZI W RÓŻNE STRONY ,LEKARZE NAWET W TO NIE WIERZĄ.CZASAMI NAWET MÓWIĆ NIE MOGĘ ,MYSLI CZARNE.JESTEM FARMACEUTKĄ TO JESZCZE BARDZIEJ BOLI.ŻYCIE STRACIŁO SENS.POZDRAWIAM.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
teresa
mam to samo, jestem rencistką i cierpię na depresję od wielu lat a ostatnio jest coraz gorzej, nie umiem sobie z niczym poradzić, nic mi się nie chce, leczę się u psychiatry ale jak narazie bez efektu.
3 lata temu
alicja
napisz domnie prosze bo ja sie nie lecze i jakies tam przygnebienie odchodzi kiedy jest ktos blisko mnie ale czesto mam tak ze nie moge wstac rano,mimo ze mam obowiazki,dzieci i nikt mnie nie zmobilizuje.miewam dni ze mimo silnego uzaleznienia od fajek nie wstane zeby zapalic,czasem przechodzi ale kiedys taka nie bylam,nawet czasami uznawali mnie za przesadna pedantke ale jak dopadamnie dol nie jestem w stanie sie umyc.ostatnio zaczelam naduzywac alkoholu w ten sposob sama przed soba potrafie sie przyznacze cos mi dolega
4 lata temu
jagoda
czy wy też macie tak że przez jakiś czas jest dobrze, czujecie się ok i macie nadzieje że będzie dobrze, a po jakimś czasie znowy przychodzi ten dołujący nastrój i wszystko jest znowu beznadziejnie??? macie problemy z koncentracją??? bo ja mam straszne do tego zaczynam sie bac ludzi i kontaktu z nimi bo nie mam ochoty rozmawiać śmiac sie itd. masakra
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
nana
Jest mi bardzo ciezko,poniewaz choroba drazy mnie od wielu lat.leki,alkohol,brak wiary w siebie,strach przed ludzmi i zyciem to moj stan codzienny.proby samobojcze zawsze nieudane ,sama nie wiem kim jestem,wiem jedno jest mi zle na tym swiecie,choc staram sie bardzo by bylo inaczej.Wiara wto,ze kiedys bedzie inaczej.Kiedy,nie wiem.Pozdrawiam wszystkich.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Patryk
No to ja widzę ze jednak mam depresję!myslalem ze mnie to nie spotka!kiedys nie mogłem pojąć jak można mieć jakaś depresję co to wogole jest...nie mam jakiś myśli ze jestem beznadziejny ani jakiś myśli samobojczych ale większość rzeczy przestała mnie cieszyć,kupiłem ostatnio z zona samochód o którym marzyłem ale nawet on przestał mnie cieszyć!nie wiem co jest ze mną juz tak ładnych pare lat sie dzieje!nie mam pojęcia co jest grane!przeciez mi nic właściwie nie brakuje,mam żonę,córkę,mam gdzie spać mam co jeść,na kasę tez nie moge narzekać!a ostatnio to nawet pić duzo zacząłem i narkotyki brać!nie moge sie opamietac!stracilem poczucie ze bedzie dobrze!
4 lata temu
monia
Smutek,żal,strach,panika,bezsilność.Brak zrozumienia,wieczne pretensje,pragnienie milosci i akceptacji.wszystko czego dotkne zamienia sie w kamien.i te pretensje,brak pewnosci siebie,czuje ze odchodze...oby jak najszybciej
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kaasia
Witam Cię serdecznie
nie wiem w jakim jesteś wieku i czym spowodowane jest Twoje samopoczcie, ale mam to samo.Ciągłe nwahania nastroju, brak akceptacji, miłości i wiary w siebie doprowadziły mnie do rozstroju nerwowego. Na chwilę obecną mam ochotę ciągle być sama, z drugiej stony to dziwne ciąle oczekuję na mojego męża, jak już jest mam go dosyć,jakiś żal, nienawiść...Mam dwoje dorosłych dzieci z którymi też już nie potrafię rozmawiać.Zastanawiam się nad całym otoczeniem,światem i widzę że nie nadążam, a może jestem zbyt zacofana nkie potrafię iść w parze z rzedczywistością
Pozdrawiam
4 lata temu
Anata ga kirai des
...znam to i najgorsze, że czego nie zrobisz zawsze jest źle...
4 lata temu
Nat-chan
Jestem metalem* sorry ale fon mi przestawia...
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Nat-chan
Późno już a dokładnie 0.57... man 14 later i ostatnio przeszło przez moje uszy słowo "depresja" zaczęłam więc czytać o tym na internecie i znalazłam tę stronkę... czytając wasze kom. doszło do mnie, że depresje man już od 2/3 lat ... w 5 klasie rodzice wysłali mnie do psychologa i wtedy się zaczęło... byłam pewna, że wysyłają mnie tam aby zrobnić ze mnie dziecko bez swoich ideii... zawsze byłam porównywana do mojej idealnej o 5 lat starszej siostry... na w-f'ie, matmie,oilskin itp. Tak jak niektórzy z was pisali te telsty "weź się w garźć" słysze codzień. W wakacje 2012/2013 zaczęłam się na kolonii ciąć, później na początku domu szkolnego zaczęłam palić i czasem nawet pić, rodzina mnie wyczuła, więc ojciec kupił paczkę viceroy'ów (20fajek w jednej paczce) kazał wypalić mi ją całą w nocy na jego oczach i powiedział "jak się nie bd zaciągać to ci przywale" przez tydzień bolało mnie gardło, a zanim przyjechał wtedy do domu miałam próbę samobójczą...właśnie ze strachu... Co noc wypłakuję się do poduszki... jestem totem, i słucham j-rocka, metalu itp. U mnie nikt niecierpi tej muzyki i ojciec zabrinił mi jej słuchać, niemogę liczyć na nikogo niewiem Co mam ze sobą zrobić... myśli samonójcze nie opuszczają mej głowy, czy ja jestem aż takim
problemem? Przeraszam, że żyję to się więcej nie powtórzy...
(PS: przepraszam ze tak się rozpisałam ale nie mam komu się wyżalić)
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
andzia7
a) pogadaj z rodzicami
b) jeśli się boisz pogadać z rodzicami napisz im to co czujesz na kartce
c) jeśli odpadają rodzice, może masz jakąś bliską osobę do pogadania
d)jeśli nie masz takiej osoby to 116 123 i gadasz przez tel z psychologiem
e) jeśli nic nie daje Ci rozmowa na tel postaraj się umówić na wizytę (jeśli dobrze zakombinujesz to umówisz się na fundusz, a jak poproszą o nr tel do rodziców możesz podać swój i ogólnie palić głupa, ale polecam jednak żeby rodzice wiedzieli)
f) postaraj się robić coś co lubisz - nie dla taty, nie żeby dopiec siostrze, po prostu zrób coś dla siebie
g) posłuchaj na yt takiego wykładu:Jacek Walkiewicz at TEDxWSB - nie wiem czy coś Ci da, ale jest mądry
h) nie mam więcej pomysłów, ale dam Ci radę: nie pal, błagam... jak zaczniesz, to Ci trudno będzie skończyć, nawet jeśli palisz "okazyjnie, w razie problemów". moja mama pali - a mi się chce rzygać, jak patrze na nią gdy ma peta w ustach... poza tym nie wiem czy wiesz, ale ma sie kaszel od palenia (mówimy o osobach mocno uzależnionych), a to nie jest zbyt eleganckie dla kobiet w wieku 40 lat. Pewnie mi odpiszesz, że nie dotrwasz do 40, czy coś, ale jak ze sobą skończysz to sobie tak naprawdę zrobisz na złość, z tym że zdasz sobie z tego sprawę dopiero u góry...
4 lata temu
yemmy
Już sama nie wiem czy to choroba, czy po prostu jestem tak beznadziejna i do niczego? Chodzę na terapię od ponad 5 lat (teraz mam 20). Miałam bulimię, podobno alkoholizm... byłam w szpitalu psych. po próbie, w ośrodku dla uzależnionych. Włożyłam wiele wysiłku w to by stanąć na nogi. I kiedy niby już jest ok, nadal dopadają mnie okropne myśli, brak chęci do życia, bezsens, pustka. Nie chcę już tak dłużej żyć...
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kasia
kilka lat temu przechodzilam przez ciężka depresje-mialam dwie proby samobójcze -raz rzucilam się pod auto i trafiłam z obrazeniami do szpitala,po miesiącu wzielam kilka opakowan tabletek...leczylam sie 2 lata,potem bywalo różnie (alkohol ),dopiero 4 lata temu zostalam uzdrowiona ze wszystkiego poprzez moc Jezusa Chrystusa.Dzis dzięki wierze mam spokojne życie i nawet jesli pojawiają się czasem gorsze dni,to są to po prostu gorsze dni.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
jagoda
czytajac te komentarze z jednej strony mi lepiej ze nie jestem sama z tym problemem ostatnie kilka tygodni bylo lepiej ale to wraca ja generalnie mam nerwice depresyjno lekowa z atakami wscieklosci jakos po terapii sobie radze ale teraz pojawily sie problemy z koncentracja najgozej w pracy bo wychodze na kretynke czasem mam ochote wykrzyczec zeby wszyscy sie odczepili ode mnie ze ja nie jestem glupia tylko chora maz ze mna nie wytrzymuje ja sama siebie nie nawidze nie chce mi sie zyc i wszystkich meczyc swoja osoba zamykam sie w sobie czasem w ogole nie kontaktuje mam takie mysli ze sobie cos zrobie zeby ktos zauwazyl ze to powazne stany i mi pomogl
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
M.
ja mam identyczną chorobę, tak samo nie układa mi się z chłopakiem, na szczęście mam wakacje, ale praktycznie cały czas siedzę sama w domu i zalewam się w łzach... mam nadzieję, że obie w końcu wygrzebiemy się z tego syfu, trzymaj się!
4 lata temu
wika
Pisze ponieważ nie mam się komu kolwiek wyżalić.Czytałam wiele o depresji i wiem ,że ja ją mam ,już od kilku lat.Bardzo boję się krytyki i odrzucenia.Jestem nieśmiałą osobą i przez to trudno mi znaleść przyjaciół.W szkole nie jestem za bardzo lubiana, w klasie mnie obgadują a czasem się ze mnie śmieją.Każdy mnie tylko krytykuje, a wiele osób nie wie jaka ja jestem.Dla mamy, taty, brata,przyjaciółki dla wielu osób jestem leniwa i nic nie umiem robić.Chcialabym opowiedzieć wszystko komuś ale nie mam komu cały czas płacze i nawiet nie wiem dlaczego, truno mi sie uśmiechać, gdy ide do szkoły brzuch ze stresu mnie boli, mam też myśli samobójcze niedawno nawet byłam w takim stanie psychicznym, że chciałam naprawde sobie coś zrobić.Chcialabym pujść do psychologa ale mam dopiero 15lat.Niewiem co dalej.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Kaśka
Najgorzej jest jak już pozwolę na pierwszą łzę, bo później to już lecą morza i oceany. Nie umiem przestać. Dlatego nie lubię mieć wolnych dni, bo nie chce się wstawać z łóżka. Godzinami mogę gapić się w sufit. Mieszkam z mamą dlatego zmuszam się, żeby jednak z tego łóżka wyjść. Inaczej narażę się na pytanie "czy wszystko ok?", a wtedy mogę wybuchnąć. Dzięki bogu zazwyczaj mam siłę się powstrzymać i odpowiedzieć "tak", a nawet jakiś uśmiech wykrzesać. Teraz siedzę i płaczę od godziny, bo mama wyszła.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Krystyna
witam swoich przedmowcow
mam podobny problem,u mnie objawia sie on tym ,ze strasznie boje sie smierci ,codziennie zadaje sobie pytanie czy dozyje nastepnego dnia
denerwuuje sie wtedy jeszcze bardziej ,wszystko zaczyna mnie bolec ,dostaje wysokiego cisnienia i najczesciej ląduje w szpitalu lub izbie przyjec do tego dostaje jakichs drgawek i placze z byle powodu
Rozmowa z psycholoogiem niestety nie pomaga juz sie boje ze wyladuje w jakkims psychiatryku
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
sandra
Wiem czoś na ten temat też codziennie wkółko tylko myślę że zaraz umrę nic niemogę robić czuję się jak wrak człowieka i niewiem co mam dalej ze sobą robić
4 lata temu
aga
Mi się nawet nie chce o tym pisać ani mówić, a przyjaciele się denerwują, że wciąż mówię "nie chce mi się o tym gadać". Czemu nikt nie może zrozumieć tego, że jak mówię o swoich problemach, to się w nich pogrążam? To nie jest tak, że chce się wyrzucić z siebie wszystko, ja bym najchętniej żyła po prostu z dnia na dzień..
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Zuzia
Hey ... Mam 12 lat , rocznikowo 13 ... Ostatnio popełniłam próbe samobójczą bo nie mogłam już wytrzymać ... Tylko moja rodzina i 2 inne osoby wiedzą co się dzieje , ale ili tak nikomu wszystkiego nie powiedziałam .... Ciągle mi ktoś udowadnia , że to moja wina ..
4 lata temu
Agnieszka
Dokładnie. Nie ujęłabym tego lepiej. Czuję dokładnie to samo. U mnie uruchomił się jakiś dziwny mechanizm spychania wszystkiego na zaplecze mojego umysłu. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, jaki to kłopot bić się każdego dnia ze swoimi negatywnymi myślami. ...
4 lata temu
Gosia
mam podobnie
4 lata temu
pati87
bardzo jest mi ciezko w tej sytuacji , jestem myslami gdzie indziej , nie bardo moge sie skupic na danej zeczy , i stres z tym zwiazany jeszcze bardziej mnie przytłacza .
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kropleka
Ja mam marzenia,plany,mam obok kochajace osoby...,a mimo to co jakis czas budze sie rano i czuje w srodku niepokoj,narasta z kazda godzina, zaczyna mnie bolec kark,promieniuje w strone piersi ,zaczynaja mi drzec rece,nie moge sie skupic,wpadam w panike,nie potrafie zrobic wtedy najprostszej czynnosci...Leczylam sie dwa lata,myslalam ze juz mam to za soba,a to wraca niestety i jakby zupelnie bez powodu...tak juz bedzie cale zycie???
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
blank
Ja chyba nie mam depresji... Nie zabiję się, bo za dużo bałaganu. Nie ogarniam życia, wolałbym po prostu nigdy nie być. Nigdy nie zacząć być. Albo zatrzymać czas w jednym momencie ciepłego promienia słońca w czasach, gdy jeszcze go nie nienawidziłem i powtarzać ten moment jeden, dwa, trzy, nieskończenie wiele razy.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Chloe
Codziennie modlę się o śmierć, bo niestety nie mam odwagi, by samej skończyć z życiem. Najgorsze są poranki - dusza tak boli, że aż chce się wyć.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
ilona
pierwszy raz jestem na tej stronie moze to nie na miejscu ale poczulam ulge bo widze ze nie jestem sama w tym stanie
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
KOMPATYB!LNY
I najgorszaw tym wszystkim jest wlasnie samotnosc i to że nawet najbliższe osoby sie odwracaja i to smieszne ''wez sie w garsc'' zenada. I jeszcze do tego musiałem sie zwolnic z pracy. Masakra. Z niczym sobie nie daje rady i zadnej pomocy tylko kłody pod nogi i z kazdej strony ktos czegos chce. A mi sie nie chce, nie mam nic i na nic siły. Do dupy to wszystko. I ten jebany ból, przepraszam ze klne ale juz nie daje rady. Ja by przejechał mnie pociąg towarowy pędzący 200km/h a wszyscy mowia e co tam wstawaj i idziemy czego sie mażesz. kurwa smieszne nie.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
D
Wiem co czujesz, mam tak 6 m-cy. powoli wstaję, mimo że ludzie do okoła mówią: "stary co ty dziecko jesteś?" albo "weź się w garść" . ja pierdzielę jak by stali po drugiej stronie lustra. mi pomogło spotkanie z 1-2 osobami które chciały tak poprostu porozmawiać-nawet o pierdach. od tego się zaczęło, czy pomoże ? nie wiem,polecam taki pierwszy krok.
pzdr.
4 lata temu
helena
staram się żyć normalnie, ale płaczę niemal codziennie.13 lat temu przez młodego kierowcę zostAŁAM INWALIDKĄ. REHABILITACJA TRWA DO DZIŚ.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
malusia
Bardzo chciałabym porozmawiać z kimś, niestety nie mam z kim. Wszystkim jest tak 'fajnie', że nie chcę im zawracać głowy swoimi problemami. Co robić ze sobą? Najgorzej jest samemu. Nic nie cieszy, nie ma znaczenia. To nie jest życie. To jest trwanie z dnia na dzien i czekanie... nie wiem wlasciwie na co. I taka niemoc okropna zostaje w duszy, ściska za serce, że się krzyczy, ale po cichu, żeby nikt nie usłyszał... wiem, to głupie.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
sandra
Właśnie najgorsze jest to że niema się z kim porozmawiać bo ten kto jest zdrowy wyśmiewa się z człowieka a jak próbujesz skimś bliskim porozmawiać to mówi ja pier... znowu o tym samym weż już przestań i człowiek ciągle sam
4 lata temu
Zuzia
Ja tam , nie mam ochoty z nikim rozmawiać o moich problemach ... Przychodze do domu odrazu do swojego pokoju i siędzę cały dzień ...A ta głowa tak bardzo boli ... : ///
4 lata temu
KOMPATYB!LNY
malusia to wcale nie jest głupie.to jest straszne i cieżkie strasznie. wiem co mówię bo mam to samo albo może i gorzej mam. Nie wiem. Wiem że to zajebiście boli jeżeli to ból, nie wiem nie wiem jak to nazwać i określić no chyba boli sad:
4 lata temu
Marta
Mam tak samo. I wybieram się z tym do specjalisty. Mam dosyć już takiego życia. Chcę pokonać depresje.
4 lata temu
ender
Ale ja nie uważam, że w depresji nie jest potrzebny psychiatra czy leki. Są. Ale można je próbować połączyć z aktywnością, przynajmniej w lżejszym stadium depresji. W depresji głębokiej o bieganiu raczej nie ma mowy.
4 lata temu
Lena
Mam tak samo...nic mnie nie cieszy, nie mam celu w zyciu i wciaz sie boje, sama nie wiem czego...przeraza mnie ten stan i nie wiem juz co robic
4 lata temu
Sputnik
Do Endera - cóż za złota rada. Coś jak popularne 'weź się w garść'. Pobiegaj.. ugryź świat od innej strony.. to takie proste! Mój Drogi, jeśli byłoby to takie proste, depresji nie leczonoby psychoterapią i farmakologią, a bieganiem.

Malusia, wiem co czujesz. Też nie mam z kim porozmawiać, też nie chcę zarzucać innych swoimi problemami. Staram się normalnie funkcjonować, ale mam świadomość, że nic już nie ma sesnu. Nic się nie zmieni.
4 lata temu
wioleta
dobrze znam to uczucie tez mam depresje
4 lata temu
ender
Znajdź coś, żeby nadać życiu jakieś "znaczenie". Jeśli nie dajesz rady psychicznie, spróbuj ugryźć świat od innej strony. Wyjdź z domu, zacznij biegać. Pół godziny dziennie, potem godzinę dziennie. To oczyszcza psychikę.
4 lata temu
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 All
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.