Depresje klasyfikuje się dzisiaj jako zaburzenie nastroju; to trochę tak, jakby złośliwy nowotwór nazwać "zaburzeniem wzrostu komórek" - pomocne, o ile ktoś wie dostatecznie dużo o komórkach.

Depresja - ta tajemnicza choroba jest wg WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie! Do niedawna, ze względu na słabą znajomość społeczną oraz brak wyraźnych przyczyn zachorowalności, "złego stanu" chorego, było często lekceważona. Osoba z depresją albo nie przyznawała się do niej, albo była pozostawiana samej sobie i zbywana słowami "weź się w garść". Obecnie coraz więcej ludzi poznaje istotę choroby, zaczynamy poznawać "co to jest depresja", a kolejne mity np. na temat leków przeciwdepresyjnych są obalane.

Ta strona jest robiona przez ludzi, którzy z depresją mieli styczność. Informacje tutaj zebrane pochodzą z pierwszej ręki, ale nie mogą oczywiście zastąpić porady lekarskiej. Nie pomogą też w samodzielnej walce z depresją. Przypominamy - depresja jest ciężką chorobą, która bezwzględnie wymaga pomocy psychiatry. Strona ta ma przybliżyć problem, być źródłem informacji dla ludzi chorych, jak i ich bliskich. Zapraszamy do lektury!

Ktoś, kto nigdy nie przeżył ciężkiej, porażającej depresji nigdy nie zrozumie w pełni przejmujących doznań towarzyszących tej chorobie. Stan głębokiej depresji zbliża się do granic tego, co nazywamy cierpieniem nie do opisania. I nie chodzi tu (jak sądzą niektórzy) o przygnębienie, tyle że głębsze niż zazwyczaj. Jest to odmienny stan świadomości, tylko z pozoru podobny do normalnej emocji.

Ostatnio dodane

Czy kobieta w okresie menopauzy jest bardziej podatna na zaburzenia depresyjne? Czy menopauza wywołuje depresję czy też jest to jedynie zasłona dymna, którą łatwo obronić się przed zmianami związanymi z menopauzą? » Depresja w menopauzie

» Wokół syndromu oka biurowego

W leczeniu depresji, poza farmakoterapią, stosuje się również psychoterapię - zarówno indywidualną jak i grupową. W ramach różnorodnych technik stosowanych w psychoterapii depresji, terapeuci o orientacji poznawczo – behawioralnej, stosują techniki związane z pracą nad zachowaniem pacjenta w depresji... » Techniki behawioralno - poznawcze w psychoterapii depresji | Światłoterapia w leczeniu depresji

Jeśli masz pytanie, wątpliwości, jeśli Ty lub bliska Ci osoba miała kontakt z depresją, podziel się z nami swoją opinią, doświadczeniem lub wiedzą. Dziękujemy!

Pages: 1 2 3 4 5 6 All
wioletta
Witam.. Pisze w skrócie bo zaczynam juz czwarty raz i bylam ponad w polowie.. I juz to mnie wkurzylo.. Nie piszac brzydko.. Ogólnie mój problem polega na tym ze jeśli sie nie wyprowadzę jak najszybciej od mamy(mieszkamy same ) to nie wiem no.. Nie daje rady.. Psychicznie nie daje rady, mam 19 lat, dużo ogólnie przezylam w swoim życiu od malego dzieciatka do dzis zawsze aie cos dzialo.. Ojciec alkoholik, faceci od mamy, ktorych sprowadzala, partner wieloletni, który kiedyś bil moja mame nie robi tego od kad odwazylam stanąć w jej obronie kiedy mialam okolo 14-15 lat. Awantury w domu byly nie caly czas ale jakby warstwami.. Ogonke mialam ciezke dzieciństwo, ale nie zbaczajac z tematu.. Od kad szukam pracy od roku niestety z moim wyksztalceniem tak jest, popeelnilam wiele bledow, których bardzo zaluje. Po prostu nie daje juz rady.. Budzę sie rano i pierwsza moja myśl to "po co mam dzis wstawać z lozka ?? Czy jest sens ?? Rownie dobrze mogę przeleżeć caly dzien w lozku zeby tylko mina jiz ten dzień" Szczerze mówiąc gdyby nie mój partner jestem pewna w 100% ze nie bylo by mnie juz tu na tym świecie.. Nie raz myślę o tym zeby wyjsc z domu i cos sobie zrobić zebym nie musiala juz znoscoc tego bolu, który w sobie trzymam tej zlosci, a zarazem smutku i cierpienia, potrafie w ciągu pól minuty z milej owieczki zmienić sie w dzika bestie, ktora rzuca talerzem np.. Mam juz dosyc, a problem leży między mną a moja mama. Szukam pracy zeby pomoc jej finansowo nam pomoc.. Kiedy ona jest w pracy sprzątam w domu wychodze z psami robie im jesc pójdę do sklepu czy cos innego zrobie, ale ona caly czas mówi ze nic nie robie ze jestem nierobem i leniem.. Ani do pracy ani do posprzątania... A sama tak naprawdę nic w domu nie robie bo jak raz nie posprzątam to jest syf jak w melinie.. Podlogi brudne mokre z wody, ktora pija psy mamy dwa owczarki.. Buty pirozwalane w laziece syf.. Wszystko praktycznie ja robie ale ona zawsze robi mi hajs o nic tak naprawdę a jak vos zrobie to nawet tego nie widzi., to niby takie blachę o sprzątnie chodzi ti vo to za problem, ale jest.. Bo kazdy gdyby przez kilka lat a zwłaszcza przez ostatni rok slyszal ze jest sie nie robem, ze nic sie nie potrafi i sluchal wiecznej krytyki i wtzwisk nie dal by rady.. Czuje sie jak śmieć, który nie jest nic warty i nic w życiu nie osiągnie moja mama mnie tak wlasnie traktuje jak swoja sluzaca doslownie.. Mam brata trzy lata starszy nigdy nie mialam z nim dobrych relacji zawsze odzywa sie jak cos chce pieniędzy pomocy lub zeby go kryć a to jest ukochany synuś mamusi, mój brat juz spiepszyl sobie życie poniewaz będzie mial dwójkę dzieci z dwoma innymi dziewczynami, ale mama i tak nic mu nigdy nie powie, dla mnie oni moga sobie podać reke.. Ostatnio mama zrobila mi awanturę bo zapomnialam z domu kluczy i pibechalam po nie do kolezanki mamy bo ona tam byla i byla wypita zaczela robić mi chaje a mój brat sie wtracil tez tam byl i ja jestem osoba taka ze sobie mię pozwole wiec powiedzialam mu co o nim myślę i nagle wstal i zaczol mnie szarpać uderzlam go w twarz ( z liścia) i powiedział mu " co na wlasna siostre z lapami sie rzucasz" i dalej mnie szarpal i popychal mój chlopak odepchna go ode mnie i rozdzielil ich brat od dziewczyny mojego brata (brat byl trzeźwy) chce jak najjaśniej przedstawic w jakiej jestem sytuacji. Ja czuje ze potrzebuje pomocy psstchologa, ale nie twierdze ze jestem chora i mam depresje chce sie tego dowiedzieć. Ja naprawdę nie mam sily juz żyć nawet tracę checi do życia nawet do szukania tej pracy, teraz mam czas do końca miesiąca tego znaleźć prace bo matka mówi ze mnie wyrzuci, juz mnie wyrzucila z dwa czy trzy razy raz za to ze nie wyszlam z psami a wyszlam o nic no ludzie to jest dla mnie chore.. Ja chce juz znaleźć prace i sie wyprowadzić bo naprawdę albo skończę w piachu pdychiatryku bo juz nie daje rady.. Nawet teraz sie popłakałam, jest zdezorientowana nie umiem sie skupić na codziennych czynnoaciach, czuje sie samotna i nie ufam ludziom. Jedynie mój chlopak, z którym jestem półtora roku przytrzymuje mnie tak naprawdę przy życiu doslownie, i on dobrze o tym wie, juz kiedyś jak Jeszcze nie bylismy razem bylismy na etapie orawdiwych przyjaciol to juz wtedy mialam takie myśli bo polknelam wszystkie tabletki jakie byly w domu na raz jakieś trzy opakowania nawet nie spojrzalam jakie to tabletki nylam lekko potpita i od tamtej pory obiecalam mj ze juz nigdy nie zrobie podobnej rzeczy, naszczęście nic mi nie bylo no okazali soe ze jrdna paczka to byl ibuprom a druga to tabletki na rzucenie palenia i jeszcze jakieś zrobilo mi sie sennie i czulam w sobie taka blogosc i usnelam rano na szczęście sie obudzilam i nic mi nie bylo. Kocham go calym sercem, ale boje sie ze nie dotrzymam mu danego slowa kiedy jestem po klotni z mama on jest przy mnie ale czasami gdy jestem sama w domu ogarniają mnie uczucia, których nie da sie nazwac mam ochote wciasc rozbic szklankę i zrobic to. Ale w tym samym momencie myślę o tym jak bardzo mogla bym go zranić
2 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Kasia
Witam wszystkich. Piszę ponieważ mam żal. Dwa lata usiłuje leczyć depresję i jestem naprawdę bezsilna. Nie wiem co mam zrobić żeby ktoś mi pomógł. Choruje również na nadciśnienie tętnącze oporne, cukrzycę, tarczyce, nerwicę, arytmie. Nie mogę spać. Nie jestem w stanie pracować. Mam problem z koncentracją i myślałem, jestem na wstecznym (spowolniona)Leczę się u Psychiatry bez efektu. Tabletki źle działają. Miesiąc temu przyznano mi rentę. Nie mam sily żeby się podnieść z łóżka i zacząć żyć. Najlepiej zasnąć i nie obudzić się więcej. Właśnie tak wygląda leczenie w Polsce. Skierowanie na psychoterpię to chyba jest jakiś żart "nawet jeśli w jakiś sposób go zdobędziesz to najbardziego terminu i tak nie dozyjesz. Dwadzieścia lat pracy, po prostu brak mi już łez.
2 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Karolina
Hej w sumie przez przypadek tu jestem, ale skoro jednak jestem to jest okazja, by wyrzuć wszystko z siebie. Być może mam depresję być może nie, nie wiem może ktoś to odkryje. To wygląda tak: całe dnie leżę bez żadnych myśli lub śpię i potem siedzę nad ranem albo znowu cały dzień nie sypiam, czasem tak czasem tak, przez większość czasu jadłam bardzo dużo a znowu od jakiegoś miesiąca jadam nie wiele dwa razy dziennie to maksymalna ilość. A do tego moje uczucia, no właśnie... Heh nie wiem jak się czuję staram się nie myśleć o niczym ale jednak się nie da, zaraz gdy zacznę myśleć przypominam sobie wszystko w zyciu co zrobiłam te błędy, to że sprawiam kłopot rodzinie, jestem dziewczyną której nikt nie potrafi pokochać, każdy się bawi , tracę przez to zaufanie do innych zamykam się przed innymi ludźmi mam obok siebie nie wielu ludzi z którymi jeszcze potrafię pogadać ale nie mówię osobie raczej słucham. Jeszcze palenie rzucałam jednak prze to wszystko to jednak mój taki lek na duszę zawsze to lepsze niż pierwszy sposób którym było okaleczanie się. To bardzo smutne że mając lat naście brak chęci i motywacji do życia, nie wiem czy ja sama doprowadziłam do tego czy to nieodpowiedni ludzie w Okół mnie, może jest inny powód. Boli trzymanie wszystkiego w środku ale łatwiej mi było się w końcu otworzyć przed kimś kto mnie nie zna i kogo ja nie znam. Wiem że zapewne nikogo nie obchodzi to co się ze mną dzieję. To trwa mniej więcej od lutego 2015 roku wtedy pierwszy raz miałam takie dni kiedy byłam na dnie ale wtedy częściej niż teraz o wiele częściej potrafiłam się jeszcze cieszyć. Od wtedy jest co raz gorzej, aż do stanu obecnego i czuję że robi się gorzej. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak szczerzę bez żadnego smutku w środku śmiałam się. Proszę pomóżcie, nie chcę znów wrócić do cięcia się gdzieś na boku żeby nikt nie widział mojego cierpienia, proszę...
2 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Wiktoria
Jestem w bardzo ciężkiej sytuacji. Depresja nie dotyczy mnie lecz mojego partnera. Jeszcze jakis rok temu było u nas wszystko super, on miał firmę dobrze zarabiał. Firma zaczela bankrutować i zbankrutowała całkowicie za czym pozostała masa długów! Odłożone pieniadze zainwestowaliśmy na szybko w interes który tez nie wypalił. Do dzis ciągną sie konsekwencje złej inwestycji. Miedzy nami zaczęło sie bardzo psuć, oddaliliśmy sie od siebie. On zamknął sie w sobie i nie było nawet z kim rozmawiać. Natomiast ja zaczelam nadużywać alkoholu bo byłam tak nie szczęśliwa. Wkoncu poprosił mnie zebym sie wyprowadziła i żebyśmy zakończyli ten związek. Nie chciał walczyć do wszystkich mówił ze chce byc sam. Pol roku walczyłam żebyśmy wrócili do siebie i faktycznie tak sie stało, ale stwierdzono u niego depresje. Brak snu, checi do życia. Jego nastroje bywają okropne. Przymykalam na to oko bo wiedziałam ze jest chory. Nie mieszkamy razem, ale bywał u mnie często. Myślałam ze sie wszystko ułoży ze wychodzi z tego. Zaszłam w ciąże i poraz kolejny po 2 miesiącach usłyszałam od niego ze on chce byc sam. Ze potrzebuje spokoju ze nie chce zebym wracała do mieszkania. Na moje pytanie czy mnie kocha i czy chce byc ze mna odpowiedział ze nie umie mi na to pytanie odpowiedzieć bo nie czuje nic. Pustkę! Wiem ze cały czas mu nie wychodzi, ma duzo problemów i codziennie duży stres. Ale czy ta depresja powoduje to ze on nie wie czy chce ze mna byc? Mieliśmy stworzyć rodzine. Walczyłam ale juz nie mam sił boje sie ze on juz mnie nie kocha. Co prawda troszczy sie o mnie pomaga jak tylko moze. Sama nie wiem co robić. Chciałabym mu pomoc. Sama jego mama mi powiedziała ze chyba bedzie lepiej zebym dała sobie spokój na jakis czas i żyła swoim życiem. Ale ja tak nie potrafię i nie chce. Czy ktos mógłby mi powiedzieć czy to ta depresja powoduje u niego takie zachowanie? Zamyka sie w domu i chce samotności. Jest strasznie zimy zero uczucia w nim. Cały czas nie obecny. Mam masę pytań w głowie które mnie dręczą. Proszę o pomoc i odpowiedz.
2 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Malwina
Mój mąz tez ma depresje i mysli samopbojcze. Mam stwierdzone wypalenie zawodowe w swojej pracy w ktorej tkwi 12 lat i nie daje mu zadnej satysfakcji nie rozwija sie w niej wcale. Jestesmy 2 lata po slubie i 4 lata razem. Nie mamy dzieci. Ciagle sie boje czy on cos nie wykombinuje, dzis uslyszal o smierci kobiety ktora wyskoczyla z okna , mowil mi ze przetarla mu szlak. Realizuje sie w domu, gotuje , mastrerkuje, naprawia auto. Prosilam zeby zmienil prace bo wiem ze tam sie dobrze nie czuje, jest zdolny lecz leniwy. Depresja u niego pojawila sie w 2015r , moze byla wczesniej ale sie z tym kryl. Brakuje mi sil juz na to wszystko, ciage mowi o wypadku w pracy zeby poszedl na chorobowe na pol roku. Przyzekalam mu milosc na dobre i zle, nie chce go stracic. W pracy wyzywam ludzi swoich kolegow potem ich przepraszam wyladowuje sie na nich , czasem juz nie daje rady...
2 miesięcy temu
Magda
Specjalista nie jestem ale wiem czym jest depresja bo sama sie z nia borykam. Zachowanie ktore Pani opisuje jest typowe w depresji, to ze nie wie czy Pania kocha to tez jej objaw czyli anhedionia tj brak uczuc. Ja sie zastanawialam czy kocham wlasne dziecko! Nic Pani nie pisze o leczeniu, leki sa skuteczne i potrafia pomoc a do tego psychoterapia i powoli powinno byc lepiej. Prosze jak najszybciej udac sie z partnerem do psychiatry.
2 miesięcy temu
aquagen
Witam,
mam 30 lat, mieszkam i pracuje za granica i od pewnego czasu mam male problemy. Ogolnie powinno byc dobrze, bo mam prace, zarabiam dobrze, potrafie sobie na wszystko pozwolic, ale nie do konca jest tak kolorowo. Kiedys wszystko sprawialo mi wiecej radosci, patrzylem na swiat inaczej. Potrafilem zatrzymac sie i cieszyc chwila.
Dzis wydaje mi sie, ze zyje w spoleczenstwie, w ktorym nie potrafie sie odnalezc i wiele innych objaw tego, ze cos jest nie tak.

Czasami mysle o tym, aby tak przynajmniej na rok czasu polecic gdzies, nie wiem jeszcze gdzie, po prostu zostawic wszystko, spakowac torbe i zyc nie myslac co bedzie jutro.
Czy jest to jakies wyjscie lub sposob, by zycie nabralo jakiegos sensu?
2 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Andrzej
witam od dluzszego czasu obserwuje u siebie dziwne reakcje na rozne bodzce, raz jest to euforia a raz przygnebienie mimo ze jest to samo zdarzenie. Zona sie denerwuje, ja sie nakrecam i wtedy to nastepuje milcze, patrze sie w jeden punkt nikogo nie mam zamiaru widziec ani sluchac. Taki stan trwa ok.2 tygodni ciagle bym tylko spal, nic mi sie nie chce,chodze do pracy jak automat,w domu czuje sie wyobcowany, siegam po alkohol,ktory na chwile daje mi poczucie pewnosci i bezpieczenstwa. Kilka razy prowadzac samochod po gorzale chcialem miec wypadek i zginac-nie udalo sie .
3 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
basia
jestem w trakcie depresji i brak energii..lecze się 1.5roku takie biore leki Seronin 20mg i anafranil sr 75..pomozcie.
4 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Tomasz
Hej. Dzielę się info o Webinarze dotyczącym Walki z depresją. Webinar 03.01.2016r. Podrzucam link dla zainteresowanych.

https://kampaniamilosc.clickwebinar.com/jak-poradzic-sobie-z-depresja-justyna-honorata-kielpinska
4 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
była sobie depresja
chciałam pocieszyć wszystkich chorych na depresję ...jest to wyleczalna choroba....bardzo ciężka ....ale wyleczalna i nie należy ufać myślom o samobójstwie jakie się pojawiają podczas jej trwania. Jeżeli doczytacie głębiej co to jest depresja , jakie zachodzą chemiczne reakcje w mózgu to zrozumiecie że to nie Wasza wina. Istnieją czynniki stresujące np, toksyczny partner, praca, trauma po smierci kogoś bliskiego i inne ciężkie przeżycia, relacje rodzinne które was dobijaja bo czujecie sie niezrozumiani , gdy trwa to długo , mózg zalewaja hormony, które uszkadzają połączenia nerwowe dlatego masz tak jakby cały czas zawieszony beznadziejny humor oraz zblokowane myślenie...pierwszym krokiem jest branie tabletek typu escitil, serotonil , które odbudują te połaczenia w mózgu....drugi etap to praca nad sobą , by zmienić sposób myślenia i wchodzenie w relacje z innymi ludźmi , wyznaczanie swoich granic ... i to tylko na psychoterapii, która pomoże Ci zmienic siebie a konkretnie ulepszyć Twój sposób postrzegania siebie , swoich potrzeb w kontaktach z innymi ...powodzenia ...uda się.
4 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
jarek
rozumiem zatem wg tego co napisalaś że depresantowi nie możesz pomoc on musi pomoc sobie sam czyli wziąć się w garść... zatem jeśli ktoś od "N" lat powtarza że jest w depresji to znaczy że jest mu tak dobrze... i chce w tym stanie pozostać i gadka o tzw "toksycznym partnerze" to tylko wymówka przed tym żeby wziąć się w garść. zatem bez psycho/hia ... się nie obędzie. ale co zrobić jak depresant oszukuje lekarza??? jak go leczyć? czy powinno się takiego lekarza jako konowała przed sąd postawić???
4 miesięcy temu
Ewa
Cześć. Nie wiem jak mam zacząć. Myślę, że choruję na depresję od ponad 5 lat. Nie mam jej stwierdzonej. 4 lata temu chciałam popełnić samobójstwo, ale mnie odratowali. Myślałam, że to przejściowe i, że poradzę sobie z tym sama, bo nikt mnie nie rozumie. Są gorsze i lepsze dni, jak u każdego człowieka. Tylko, że te lepsze to po prostu wegetacja, a gorsze cierpienie. Nie mam przyjaciół, bo nie chce ich mieć. Mam chłopaka, który mnie kocha, ale nie zna powagi sytuacji i mojego stanu psychicznego. Myślałam, że mając taką osobę można pokonać depresję. To nieprawda. To w nas siedzi i zapuszcza korzenie. Przez depresję sypie się całe życie. Studia, praca, rodzina, miłość. Powiedzcie, że jest jakaś szansa na wyleczenie, że będę się czuć szczęśliwa, że pójście do psychiatry pomoże, że to wszystko minie... i że będę chciała żyć!
5 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
ewa
Poczulam sie tak jakbym czytala o sobie z ta roznica,ze ja z ta choroba borykam sie od 15 lat i juz chyba stracilam nadzieje,ze kiedys bedzie lepiej...
2 miesięcy temu
Dominika
Ewo, ja również cierpię na depresję od jakichś 3 lat i od niedawna mam ją stwierdzoną, w dodatku mam zaburzenia osobowości typu borderline... Doskonale rozumiem to co czujesz bo ja również mam chłopaka, którego mocno kocham, jak i on mnie ale on po prostu nie potrafi zrozumieć moich zaburzeń i to jak można odczuwać przygnębienie bez 'sensownego' powodu, eh... Ja myślałam dokładnie tak samo jak Ty i niestety na psychoterapii na którą zaczęłam uczęszczać (indywidualną oczywiście) dowiedziałam się że ludzie którzy nigdy nie mieli tego typu zaburzeń nigdy nie będą w stanie zrozumieć jak to jest... Niestety niepocieszające. Jedyne co mogę Ci poradzić to udaj się jak najszybciej do psychoterapeuty. Nie wiem czy jest sens pójścia do psychiatry gdyż mi przepisał leki które gó*no dają...
2 miesięcy temu
jarek
idz do lekarza ale nie zatajaj prawdy tylko wtedy bedzie to mialo sens
4 miesięcy temu
krzysztof
jestem od lat w leczonej depresji lekarze komisji ZUS orzekli ze smołuje i zabrali prawo do renty wiec depresja to symulacja kochani POZDRAWIAM wszystkich chorych.bo ja już powoli umieram
5 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Gosia
Witam, od jakiegoś czasu jestem bardzo nieszczęśliwa. W sumie nie wydarzyło się nic istotnego, żadnej traumy. Przeszłam na działalność gospodarczą i świetnie mi idzie, jednak nienawidzę tej pracy i nienawidzę miejsca w którym mieszkam. Rano kiedy się budzę odczuwam tylko niechęć, kiedy wracam z pracy czuję znużenie, czasem wieczorem nie mam siły wziąć prysznica, dziś wieczorem bylam taka zmęczona że z trudem wysuszyłam włosy suszarka. Przy czym dodam ze nie jestem zmeczona fizycznie tylko psychicznie. Mąż mi wmawia, że nigdy nie będę szczęśliwa bo już od kilku lat nic mi się nie podoba, żadne miejsce w którym mieszkamy i żadna praca, którą wykonuję. Najgorsze jest to, że myślę o śmierci jak o wybawieniu, myślę że gdybym umarła skończyłaby sie w końcu ta męka. Postrzegam życie jako nieustającą mękę, harówkę nie wiadomo po co i dlaczego. Nie nie myślę o samobójstwie - nie zrobię tego bo jestem wierząca i uważam że nie mogę tego zrobić. Tylko czy takie postrzeganie życia jest normalne?? Mam już dość, najchętniej bym zasnęła i nigdy się już nie obudziła, żebym nie musiala nic juz robic - ani sie ubierac, ani chodzic, ani widywać ludzi, ani martwic sie o rodzinę. Czy to jest depresja?
5 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Ewa
Gosia, poszukaj pomocy, to nie wstyd, moja koleżanka miała takie same objawy, chodzi na terapię, która jej bardzo pomaga. Nie chodzi o to, żebyś jadła prochy, ale porozmawiała z kimś, kto powie ; to normalny stan, to minie, z czasem będzie dobrze. Idź do psychiatry(nie potrzeba skierowania), który wystawi skierowanie na terapie psychologiczną, potrzebujesz z kimś o tym szczerze porozmawiać, z kimś, kto nie będzie Ciebie oceniał....
2 miesięcy temu
Sis
Czesc Gosia, tak, wedlug mnie to depresja. Mialam takie same objawy. Przez dwa miesiace walczylam o porzadnego psychiatre a pozniej psychologa. Udalo sie. Od pol roku biore leki, uczestniczylam w grupie wsparcia oraz chodze na psychoterapie. To wszystko razem wraz z motywacja do zmiany, sportem, zdrowa zywnoscia i spotykaniem sie z ludzmi dziala cuda. Dzis czuje sie znowu czlowiekiem a nie kupa gnoju. Koniecznie zglos sie do psychiatry. Najpier leki na wyjscie z najgorszego dolka, potem kolejne kroki, czytaj ksiazki o terapii behawioralnej (np. Umysl ponad nastrojem, albo: pokonac depresje, David Burns), ksiazki potrafia tez leczyc to si enawet nazywa literaturoterapia. Rozmawiaj z zyczliwymi ci ludzmi, madrymi i dobrymi, takimi co cie zechca i beda potrafic zrozumiec. Jak nie masz z kim pisz dziennik, przelej zle emocje na papier. Poza tym poczytaj o medytacji, sproboj nauczyc sie medytowac chocby 2 minuty dziennie na poczatek. Zaloz dziennik pozytywnych wydarzen i zapisuj 5 dziennie. Cokowiek by to nie bylo. Promien slonca, twoj kot, usmiech dziecka, fajny film, mila rozmowa, kolorowy lisc. Kolekcjonuj te male pozytywne skarby i koniecznie wieczorem przed pojsciem spac zapisz je w zeszycie. Zmus sie do tego, to twoja terapia. Zmus sie do uprawiania sportu, jakiegolwiek, takiego zeby serce szybciej bilo i zebys sie spocila. Wyproboj wspinaczke w sali, podczas wspinaczki nie myslisz o niczym innym tylko o kolejnym ruchu, zeby nie odpasc od sciany. Dzieki temu przez ta godzne gdy cwiczysz wspinaczke nie jestes w szponach depresji, twoj mozg nie jest w stanie myslec o negatywnych rzech bo skupia sie na wpsinaczce. To jest sprawdzona metoda. Jak ci to nie lezy wyproboje inne sporty ktore angazuja nie tylko cialo ale i umysl. Odkryj ulubione zajecie z dziecinstwa. Spiewanie, malowanie, gotowanie, lepienie, wyszywanie. Zajmij sie tym. Zmus sie do namalowania obrazka czy wyszycia kwiatka. Dzieki manualnej pracy mozg koncentruje sie na kreatywnym dzialaniu, zle mysli nie Maja dostepu. Dzieki temu wygrasz kolejna godzine w swoim zyciu bez depresji. Staraj sie zdrowo jesc, wyeliminuj cukier, mleko, moze nawet i gluten. Czesto do depresji dochodzi przez zaburzenia pracy jelit spowodowane zla dieta. Odstaw Alkohol i papierosy i inne uzywki. Alkohol poglebia depresje, nikotyna poglebia wewnetrzny stres. O narokotach nie wpsominajac. Idz do kina na komedie. Zyskasz kolejna godzine bez negatywnych mysli. Ale przede wszystkim idz do psychiatry. Powodzenia
5 miesięcy temu
kkk
Polecam wszystkim zmagajacym sie z depresja
http://znajdzlekarza.pl/swiadomypacjent/jesienna-depresja-walcz-z-nia-skutecznie
5 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
gosiaxx
Bardzo dobrzy specjaliści od depresji - psychiatrzy i psychologowie przyjmują w klinice Psychomedic.pl przy ul. Filtrowej 62 w Warszawie tel. 22 253 88 88

5 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Klara
Polecam świetnych specjalistów w PsychoMedic w Warszawie, do których można się zapisać na ul. Laciego 19 (tel 22 2991122)
i w centrum Warszawy na ul. Filtrowej 62 (tel. 22 2538888). Klinika jest czynna 7 dni w tygodniu.
A jeśli ktoś nie może dojechać z różnych powodów, wtedy można zapisać się na wizytę domową. www.PsychoMedic.pl
7 miesięcy temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Pages: 1 2 3 4 5 6 All
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.